Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
,Krzysztof Karnkowski
02.07.2025 11:30

Prezydencja bezsilności

Trudno uznać zakończoną polską prezydencję w UE za sukces. Politycznie nie wydarzyło się za wiele – dla Polski rząd nic nie ugrał, biernie podporządkowując się najsilniejszym unijnym graczom.

Wizerunkowo pokazaliśmy jedynie swoją słabość, nie organizując u siebie żadnych szczytów i ważnych spotkań. Nie zadowoliliśmy drugiej strony – biurokratów i entuzjastów dalszej federalizacji. Ci również krytykują prezydencję, uznając ją za zbyt zachowawczą, co tłumaczą wyborami prezydenckimi. Ale te też zostały przegrane. Ostatni akord to ogłoszone właśnie bezsilne rozczarowanie ministra rolnictwa Czesława Siekierskiego, bo UE całkowicie zignorowała naszych rolników i stanowisko rządu w kwestii importu żywności z Ukrainy. Prezydencja pokazała, że w UE znaczymy tyle co nic, choć według zapowiedzi Donalda Tuska to jego miał nikt nie ograć. Ograli go wszyscy. Właśnie po to wstawili go do gry.
 

Reklama