Półroczne przewodnictwo Polski w Radzie Unii Europejskiej zakończyło się w czerwcu. Z sondażu CBOS wynika, że o naszej prezydencji słyszało 68 proc. dorosłych Polaków, a 32 proc. Jak zauważyła sondażownia, w listopadzie ub.r., zanim Polska objęła prezydencję, odsetek osób, które słyszały o prezydencji, wynosił 41 proc.
Polska była za mało aktywna - twierdzą respondenci
CBOS wskazał, że o sprawowaniu przez Polskę przewodnictwa w Radzie UE słyszały nie tylko osoby zainteresowane polityką, ale także większość tych, którzy swoje zainteresowanie nią określają jako średnie i deklarują, że śledzą tylko główne wydarzenia (69 proc.), ale także ponad połowa osób w niewielkim stopniu zainteresowanych polityką i przyznających, że niekiedy umykają im nawet główne fakty (55 proc.).
W badaniu respondenci, którzy słyszeli o polskiej prezydencji, zostali poproszeni o jej ocenę. Z sondażu wynika, że w opinii ponad połowy z nich podczas sprawowania prezydencji Polska była za mało aktywna (56 proc.); przeciwnego zdania jest 28 proc., a nie ma zdania - 16 proc. Ponadto - według badania - 59 proc. ankietowanych jest zdania, że Polsce nie udało się wiele zrobić podczas sprawowania prezydencji; odmiennego zdania jest 23 proc. respondentów, a 18 proc. nie ma opinii w tej sprawie.
53 proc. spośród osób, które słyszały o polskiej prezydencji uważa, że nie przyczyniła się ona do zwiększenia wpływu Polski na politykę UE; przeciwnego zdania jest 36 proc. ankietowanych, a 11 proc. odpowiedziało „trudno powiedzieć”.
Badani pytani też byli o to, czy - według nich - prezydencja przyczyniła się od poprawy wizerunku Polski w Europie i na świecie, czy nie. Na tak postawione pytanie 46 proc. ankietowanych odpowiedziało twierdząco; 45 proc. - przecząco, a 9 proc. nie ma opinii w tej sprawie.