Sejm w dwa ostatnie dni przedświątecznego posiedzenia proceduje w przepisy mające na celu obniżenie cen paliwa na stacjach. Jednak bieżących problemów, z którymi borykają się Polacy oraz tych, które wzburzają opinię publiczną jest znacznie więcej. Mówił o tym w Sejmie prof. Przemysław Czarnek.
Na początek wytknął rządowi Donalda Tuska opieszałość w działaniach związanych z rosnącymi cenami na stacjach.
- Po trzech tygodnia przebudzili się - zaczął prof. Przemysław Czarnek z mównicy sejmowej kierując słowa do ław rządowych.
Podkreślił, że Donald "Tusk przebudził się po tym, jak złupił Polaków na 2 mld zł". - Bo tyle Polacy zostawili na stacjach benzynowych przez to, że pan był bezczynny przez tyle czasu - powiedział wskazując na szefa rządu.
- I pan panie Kosiniak-Kamysz - dodał. - Polscy rolnicy płacą za paliwo jak za zboże, chociaż zboże nie kosztuje zbyt wiele panie premierze - podkreślił poseł PiS.
"Wszystko wyjdzie na jaw"
Przy tym wszystkim chcecie ugrać jedną rzecz - przykryć wielkie afery. Aferę służby zdrowia - brak badań kolonoskopijnych, gastroskopijnych, rezonansem magnetycznym, tomografią komputerową. Chcecie płacić za to 40 proc. Chcecie Polaków skazać na śmierć. Nie pozwolimy na to. Nie pozwolimy też żebyście mówili, że nikomu nie powiecie, co się stało na Dolnym Śląsku. Wszystko wyjdzie na jaw
- podkreślił prof. Czarnek.