Na finiszu tegorocznej kampanii wyborczej Onet opublikował artykuł, w którym przekazał, że kandydat na prezydenta RP Karol Nawrocki jest właścicielem dwóch mieszkań, sugerowano też, że w niejasnych okolicznościach nabył 28-metrową kawalerkę. Prezes IPN w szczegółach opowiedział o swojej relacji z Jerzym Ż., od którego nabył mieszkanie, a sztab kandydata na prezydenta pokazał testament Ż., jak również akt notarialny.
Polityk KO Krzysztof Brejza opublikował wówczas zdjęcie dokumentu bankowego potwierdzającego wpłatę gotówki przez Nawrockiego na kwotę 12 tysięcy złotych. Z tytułu wynikało, iż chodzi o wykup mieszkania.
Natomiast Stanisław Żaryn wskazał, że opublikowany przez Brejzę dokument "znajduje się w aktach postępowania sprawdzającego Karola Nawrockiego, a udostępnienie tych materiałów to złamanie prawa, przekazanie ich w celu politycznego ataku w kampanii wyborczej to bardzo poważny skandal".
Po kilku miesiącach od tamtych wydarzeń, okazało się, że sprawą w końcu zajęła się prokuratura okręgowa w Warszawie. Pisze o tym w mediach społecznościowych poseł PiS Marcin Warchoł, wskazując, że widocznie "prokuratorzy nie chcą już tolerować bezprawia".
- Ledwo (Waldemar Żurek - red.) objął urząd ministra, a już śledczy zajęli się moim zawiadomieniem w sprawie „grania” reżimowych mediów w kampanii wyborczej tajnymi dokumentami ABW o Karolu Nawrockim. Nie udała się im medialna nielegalna wrzutka, teraz będą się z tego tłumaczyć
- czytamy.
Pierwszy sukces sędziego-prokuratora Żurka! Prokuratorzy nie chcą już tolerować bezprawia. Ledwo objął urząd ministra, a już śledczy zajęli się moim zawiadomieniem w sprawie „grania” reżimowych mediów w kampanii wyborczej tajnymi dokumentami ABW o @NawrockiKn. Nie udała się im… pic.twitter.com/ujYIzWgKjp
— Marcin Warchoł (@marcinwarchol) July 28, 2025