Podczas spotkania z mieszkańcami Bielska-Białej prezes PiS przekonywał, że gdy jego ugrupowanie jest przy władzy, to politycy opozycji "natychmiast ogłaszają, że wtedy nie ma demokracji".
"Dzisiaj te partie, które w gruncie rzeczy demokracji nie uznają od 2005 r. - to jest już gołym okiem widoczne, bo jak pierwszy raz wygraliśmy to uznano, że nasza władza jest niedemokratyczna, że to jest skandal, absolutnie niedopuszczalne - nazywają się partiami demokratycznymi. Same o sobie w telewizji mówią - niestety, nasi przedstawiciele tego nie przygważdżają, a powinni - 'my, stronnictwa demokratyczne'. Otóż kto nazywał się w Polsce stronnictwami demokratycznymi?"
- zapytał retorycznie.
"Chcecie tego państwo?"
Dodał, że był to "ten bierutowski sojusz, który w latach 40. niszczył nieistniejącą już wtedy demokrację".
"W każdym razie dążenia do demokracji niszczył najbardziej brutalnymi, okrutnymi metodami, żeby wprowadzić w Polsce system totalitarny i to w wydaniu stalinowskim, wyjątkowo okrutnym, wręcz ludobójczym. Ci ludzie nazywali się demokratami. Dzisiaj ci, którzy naprawdę chcą zlikwidować demokrację. Chcą, żeby - tak jak to powiedział pewien Amerykanin teraz w trakcie tych wyborów w Stanach Zjednoczonych - doprowadzić do takiej sytuacji, że jak ktoś mający dzieci w szkole próbuje się przeciwstawić tym edukatorom seksualnym, którzy mają dzieci w wieku bardzo młodym po prostu demoralizować, to już się takimi rodzicami FBI zajmuje. Tak ma być też w Polsce. Chcecie tego państwo? Jestem głęboko przekonany, że większość Polaków tego nie chce. A to jest ich dążenie"
- ocenił Kaczyński.