Pod koniec marca Prokuratura Krajowa przekazała, że do Parlamentu Europejskiego trafił wniosek Waldemara Żurka o uchylenie immunitetu europosła Mariusza Kamińskiego. Chodzi o zlecone przez ówczesnego szefa CBA kontroli operacyjnych i nabycie willi w Kazimierzu Dolnym, której własność przypisywana była byłemu prezydentowi Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.
We wniosku prokurator wniósł o wyrażenie zgody na pociągnięcie Mariusza Kamińskiego do odpowiedzialności karnej w zakresie dwóch czynów zabronionych. Pierwszy dotyczy przekroczenia uprawnień w okresie od czerwca 2007 roku do października 2009 roku poprzez inicjowanie i zatwierdzanie czynności operacyjnych, w tym kontroli operacyjnych, mimo braku podstaw faktycznych i prawnych. Drugi dotyczy operacji z 2009 roku polegającej na niejawnym nabyciu nieruchomości w Kazimierzu Dolnym. Willa miała nieformalnie należeć do Jolanty i Aleksandra Kwaśniewskich.
"Desperacja Żurka"
"Dla opinii publicznej sprawa jest powszechnie znana [...] sprawa była wyjaśniona w Polsce bardzo szeroko, łącznie z skierowaniem w roku 2014 do Sejmu wniosku o uchylenie mi immunitetu. Wówczas prokuratura, pod rządami Platformy Obywatelskiej, chciała mi postawić zarzuty z tego tytułu i już wtedy Sejm odmówił uchylenia mi immunitetu. Sejm, który był zdominowany wtedy przez PSL i przez Platformę Obywatelską. Dwa lata później prokuratura umorzyła całe to śledztwo z konkluzją końcową, że tam był brak cech przestępstwa, że nie popełniłem żadnego czynu zabronionego"
– powiedział w piątek były szef MSWiA Mariusz Kamiński na antenie Telewizji Republika.
Dlaczego sprawa wraca po blisko 20 latach? - Temu komunikatowi Żurka o skierowaniu wniosku o uchylenie mi immunitetu towarzyszył kolejny wywiad tzw. agenta Tomka dla telewizji reżimowej, czyli TVP w likwidacji, gdzie on po prostu mówił, że złożył obszerne zeznania w prokuraturze, że [CBA] to była grupa przestępcza zorganizowana, że na czele tej grupy stał Kamiński - ale że wszyscy w zasadzie byli członkami tej zorganizowanej grupy przestępczej - wyjaśnił.
Oznajmił, że Kaczmarek od odejścia z CBA "uległ głębokiej demoralizacji" i przypomniał o zarzutach, które stawia mu prokuratura. Chodzi o wyłudzenia, których miały dopuścić się osoby, działające w ramach zorganizowanej grupy przestępczej w stowarzyszeniu "Helper". Zdaniem Kamińskiego, oskarżenia ze strony Kaczmarka to zemsta za brak udzielenia "ochrony" w momencie, gdy sprawa zaczęła wychodzić na jaw.
Były szef MSWiA ocenił, że to, iż prokurator generalny powołuje się na "taką postać" "świadczy o desperacji Żurka". - To wszystko jest pozbawione kompletnej logiki i to jest tylko i wyłącznie hucpa Żurka i taka desperacja, żeby atakować PiS - stwierdził. Jego zdaniem, działania prokuratury mają odwrócić uwagę opinii publicznej od "nieudolnego rządzenia krajem" przez obecną koalicję.
Kamiński przypomniał również o zbiorowym pozwie przeciwko Kaczmarkowi za słowa pod adresem CBA. Złożą go były szef MSWiA, był wiceszef MSWiA Maciej Wąsik oraz grupa byłych funkcjonariuszy formacji. Jak przekazał dziś polityk PiS, jak na razie zadeklarowało się około 50 osób, ale jest to jeszcze "lista niezamknięta".