Prezydent Karol Nawrocki podpisał w piątek dwie ustawy, mające doprowadzić do obniżki cen paliw. Wyczekiwana interwencja rządu nie wszystkim jednak przypadła do gustu. Ostra krytyka na Donalda Tuska spadła ze strony Forum Obywatelskiego Rozwoju, fundacji Leszka Balcerowicza.
Jak napisano, skrót CPN powinien być rozwijany jako „Ceny Politycznie Nadzorowane”. „Pytanie tylko kiedy zobaczymy pierwsze "niesprawne dystrybutory" w skutek tych decyzji” - wieszczą autorzy komentarza.
Ich zdaniem „administracyjne "przycinanie" cen nie usuwa przyczyn, tylko maskuje skutki”.
„Ceny pełnią kluczową funkcję: informują o rzadkości dóbr i skłaniają do ograniczenia zużycia. Ceny maksymalne ten mechanizm zaburzają. Paliwo staje się sztucznie tańsze, popyt nie spada, podaż pozostaje ograniczona. Efekt jest łatwy do przewidzenia”
- czytamy dalej.
„Polityczny nadzór nad cenami zawsze przynosi opłakane skutki” - brzmi konkluzja.
O krytyczną analizę ruchu rządu Donalda Tuska zapytano dziś w RMF FM wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego.
- Jak jest czas zagrożenia to liberałowie lepiej niech siedzą cicho
- huknął.
Próbujący dopytać Krzysztof Ziemiec o rozwinięcie myśli, polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego odparł równie stanowczo: „liberałowie lepiej niech siedzą cicho, kiedy Polska w niebezpieczeństwie”.
Zgorzelski zapewnił na koniec - powołując się na deklaracje ministra Miłosza Motyki - że tankując podczas podróży świątecznych, Polacy odczują obniżkę cen.