Policja w magistracie w Zabrzu. Śledczy zabezpieczyli dokumenty
Według ustaleń "Głosu Zabrza", na polecenie prokuratury do zabrzańskiego magistratu weszli policjanci zajmujący się przestępczością gospodarczą. Funkcjonariusze mieli zażądać wydania dokumentacji oraz zabezpieczyć korespondencję urzędową dotyczącą głównego przetargu śmieciowego z okresu, gdy miastem kierowała Agnieszka Rupniewska.
Tygodnik określa swoje ustalenia jako "prawdę skrywaną dotąd przez śledczych i magistrat". Sprawa dotyczy postępowania, które od roku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Gliwicach.
Chaos po przejęciu odbioru odpadów
PreZero przejęło odbiór i zagospodarowanie odpadów w Zabrzu w czasie, gdy prezydentem miasta była Agnieszka Rupniewska. Jej rządy trwały niewiele ponad rok i zakończyły się odwołaniem w referendum latem ubiegłego roku.
Jednym z głównych powodów niezadowolenia mieszkańców miał być właśnie kryzys związany z odpadami. Lokalne media opisywały wtedy sytuację w bardzo ostrych słowach. Pojawiały się określenia: "Zabrze jak Neapol", "śmieci walają się po ulicach", czy "miasto tonie w odpadach". W sieci krążyły również nagrania, na których pracownicy firmy śmieciowej mieli wsypywać posegregowane odpady do jednej ciężarówki.
Sąd: przetarg z naruszeniem prawa
Sąd uznał, że przetarg wygrany przez PreZero został rozstrzygnięty z naruszeniem prawa. W orzeczeniu wskazano również, że firma wprowadziła zabrzański ratusz w błąd, oferując „usługi poniżej cen rynkowych i poniżej kosztów ich świadczenia”. Tego typu działanie określono jako dumping.
Przesłuchania Rupniewskiej, Grygiela i prezesa PreZero
"Głos Zabrza", powołując się na prokurator Agnieszkę Bukowską, rzecznik prasową Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, podaje, że w śledztwie zeznania składali już była prezydent Zabrza Agnieszka Rupniewska oraz jej były zastępca Rafał Grygiel.
Tygodnik informuje także, że w ubiegłym tygodniu na przesłuchanie wezwano Kamila Majerczaka, prezesa PreZero w Polsce. Na razie postępowanie prowadzone jest "w sprawie". Według informacji tygodnika decyzje dotyczące ewentualnych zarzutów mogą zapaść dopiero po zakończeniu obecnie prowadzonych czynności.
Poszkodowane firmy domagają się ponad 40 mln zł
To niejedyny wątek związany ze śmieciowym przetargiem w Zabrzu. Jak pisze "Głos Zabrza", miesiąc temu ruszył również proces cywilny. Firmy, które uważają się za poszkodowane w wyniku rozstrzygnięcia przetargu, domagają się od miasta i PreZero ponad 40 mln zł odszkodowania.
Postępowania dotyczące obecnego kontraktu mogą potrwać długo. Równocześnie zabrzański magistrat przygotowuje się już do kolejnego przetargu na odbiór odpadów. Obowiązująca umowa została zawarta na dwa lata i ma wygasnąć z końcem grudnia. Nowy kontrakt powinien więc zacząć obowiązywać od początku przyszłego roku.