Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Polityk koalicji 13 grudnia: Zakładam, że nie dojdzie do głosowania nad kandydaturą Berka

Zakładam, że nie dojdzie do głosowania nad kandydaturą Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego. Zostało ogłoszone, że to jest kandydatura, ale trzeba policzyć głosy. Nie ma sensu, żeby przegłosowywała tego typu rozwiązania w sytuacji, kiedy mieliśmy na sztandarach odpolitycznienie trybunału - powiedział dzisiaj jeden z koalicjantów Donalda Tuska, Ryszard Petru z klubu Centrum.

Maciej Berek - dotychczasowy minister w rządzie Donalda Tuska - będzie ubiegał się o stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”

- Nie znam osoby lepiej przygotowanej do tego, by pomóc naprawić tę sytuacją, którą mamy z wadliwym TK. Jest człowiekiem kompetentnym, odważnym, bezinteresownym. Ma tę "wadę", że był ministrem w rządzie. Wspierałem ustawę, która przepadła, bo było weto poprzedniego, też PiS-owskiego, prezydenta, tak, aby w ogóle nie było najmniejszych śladów polityki w TK. Ja nie zmieniłem poglądów, ale nie mogę już dłużej patrzeć. (...)  Niektórzy mogą czuć i czują się rozczarowani, bo przecież byłych ministrów miało nie być. Rozumiem tę zasadę, sam jestem do niej przekonany, ale to co najważniejsze dziś, to praca ludzi maksymalnie kompetentnych, odważnych, a jedna cecha tu jest kluczowa -  minister Berek jest mistrzem, jeśli chodzi o koordynację działań różnych osób i egzekwowanie tego, do czego zobowiązujemy - mówił w ubiegłym tygodniu szef rządu, Donald Tusk.

Według ustaleń oko.press, kandydatura Berka mogłaby być głosowana już podczas pierwszego powakacyjnego posiedzenia Sejmu, które odbędzie się w dniach 2-4 września.

Obecna koalicja w przygotowanej w 2024 r. ustawie o TK zakładała 4-letnią karencję dla polityków, w tym ministrów, przed ubieganiem się o stanowisko sędziego TK. Ustawa została zawetowana przez prezydenta RP.

Kandydatura Berka budzi wątpliwości części koalicjantów Tuska, którzy akcentują to, że obecna większość parlamentarna wielokrotnie deklarowała "odpolitycznienie" Trybunału, co miało też wyraz we wspomnianej ustawie. 

Petru: Głosowania nie będzie

Kilka dni temu, Anna Maria Żukowska, w mediach społecznościowych oceniła, że klub Lewicy nie poprze tej kandydatury. Wątpliwości ma również klub Polski 2050 i Unii Centrum.

Zdaniem Ryszarda Petru z klubu parlamentarnego Centrum, do głosowania nad kandydaturą Macieja Berka nie dojdzie.

Jestem przeciwny tej kandydaturze na tym etapie, uważam że to bardzo dobra osoba w ogóle do tego typu funkcji, ale pełniła przed chwilą funkcję polityczną. Zakładam, że nie dojdzie do tego głosowania. Zostało ogłoszone, że to jest kandydatura, ale trzeba policzyć głosy. Nie ma sensu, żeby przegłosowywała tego typu rozwiązania w sytuacji, kiedy mieliśmy na sztandarach odpolitycznienie trybunału

- zadeklarował na antenie TVN24 Petru.

Tomasz Trela, polityk Lewicy, dziś w Radiu Zet, stwierdził, że jest zdania "żebyśmy zdania w Lewicy nie zmieniali i byli w tym konsekwentni, by głosować przeciw, o ile ta kandydatura zostanie podtrzymana".

Ucieczka do przodu?

Kilka dni temu w TV Republika dyskutowano, czy wypuszczenie kandydatury Berka nie jest sprawdzianem Tuska wobec koalicjantów. Brak jej poparcia ze strony ugrupowań koalicyjnych mógłby skłonić Tuska do ogłoszenia rozpadu koalicji i wcześniejszych wyborów parlamentarnych.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polityka