W czasie wczorajszej, zakończyła się prawie o północy - sesji Rady Miasta Gliwice radni zdecydowali o tym, że nie udzielają wotum zaufania dla prezydent Katarzyny Kuczyńskiej-Budki. Przeciw było 11 radnych, przy 10 za. Dwie osoby wstrzymały się od głosu.
Po ponad dwóch latach rządzenia miastem przez panią Kuczyńską-Budkę widać, że panuje kompletny chaos. Nie ma inwestycji, a flagowy projekt tzw. Okrąglak - miejsce rekreacji dla Gliwiczan, mimo że zagraża życiu i zdrowiu ludzi został odebrany do użytkowania i do tego był droższy niż zakładano
– stwierdził radny Łukasz Chmielewski, przewodniczący Klubu Prawa i Sprawiedliwości.
Prokuratura Rejonowa w Wodzisławiu Śląskim wszczęła właśnie postępowanie w sprawie "Okrąglaka" wobec prezydent Kuczyńskiej-Budki i jej współpracowników, uznając m.in. że "odebranie inwestycji" było nieprawidłowe.
Żona posła pracuje w magistracie
Dalsze zarzuty wobec prezydent Kuczyńskiej-Budki dotyczyły nowo powstającego szpitala. W mieście od dwóch lat powstaje Centrum Chorób Cywilizacyjnych, szpital kliniczny, ale nie ma jeszcze nawet jego projektu, ani finansowania inwestycji. I radnych nie przekonała tu wypowiedź Marka Gzika, wiceministra nauki i gliwickiego posła KO, który w trakcie debaty optował za prezydent z tej samej partii. Radny Olaf Pest z Prawa i Sprawiedliwości przypomniał, że żona pana posła została zatrudniona przez prezydent Kuczyńską-Budkę w Urzędzie Miasta w Gliwicach.
"Ja tego tak nie zostawię"
W trakcie debaty mogli się wypowiedzieć mieszkańcy, musieli zgodnie z procedurą przedstawić, do tego poparcie 50 osób. Gliwiczanin Robert Dopierała powiedział, że przygotował starannie swoją wypowiedź, ale rozmowa z prezydent Budką na klatce schodowej wszystko zmieniła.
Pani Budka mnie zaszantażowała, powiedziała mi, że jeśli wystąpię pożałuję tego. Ja nie nagrywam moich rozmówców, ale w budynku urzędu jest monitoring. Wykorzystam to nagranie, sprawa będzie mieć dalszy ciąg, ja tego tak nie zostawię
– podkreślił Robert Dopierała.
"Cukierkowo-propagandowy obraz"
Radny Adam Neumann, były prezydent Gliwic stwierdził, że obraz prezydentury pani Kuczyńskiej-Budki nie jest cukierkowo-propagandowy, jak pokazuje sama prezydent Gliwic, która jest mistrzynią w budowaniu swojego wizerunku, oraz jej współpracownicy.
Tymczasem miasto nie ma inwestycji, brakuje przedsięwzięć przeciwpowodziowych chociaż Gliwice zmagają się z powodziami, bo wylewa rzeka Kłodnica. Dalej pani Kuczyńska-Budka nie dotrzymuje obietnic. Np. miało powstać 1000 mieszkań na wynajem, a pani prezydent nie wybudowała ani jednego nowego lokum. Nawet kalendarz miejski wydany w 2025 r. na 2026 r. ma błędy. Tłusty czwartek przypada tam w piątek, a termin Zielonych Świątek, święta Zesłania Ducha Świętego jest przesunięty
- podkreślał Adam Neumann.
Czy będzie referendum?
Z przygotowanym przez Komisję Rewizyjną Rady Miasta - szczegółowym raportem o pracy włodarza miasta w ub.r. negatywnym wobec Katarzyny Kuczyńskiej-Budki - Regionalna Izba Obrachunkowa się zgodziła. Jednocześnie RIO zaakceptowało sprawozdanie z wykonania budżetu w 2025 r. Tu nie ma sprzeczności, RIO zgodziła się z wnioskiem Komisji Rewizyjnej i to jest wiążące. Akceptacja sprawozdania miała miejsce wcześniej i niczego nie zmienia - stwierdził radny Olaf Pest.
Co ciekawe - uchwała o nieudzieleniu Katarzynie Kuczyńskiej-Budce (KO) absolutorium z wykonania budżetu za 2025 r. nie uzyskała jednak wymaganej większości w Radzie Miasta Gliwice. Za nieudzieleniem absolutorium Kuczyńskiej-Budce głosowało 12 radnych, a przeciwko również 12 radnych. Jeden był nieobecny. Widać zatem, iż Radzie występują jasne podziały, a Kuczyńska-Budka nie ma większości...