Od wielu dni Polacy żyją tematem wydatkowania środków z Krajowego Planu Odbudowy. Jak już pisaliśmy na portalu Niezalezna.pl, pieniądze, które miały pomóc w odbudowie gospodarki po pandemii COVID-19, zostały przeznaczone na absurdalne projekty m.in. solarium w pizzerii, jachty, noclegi w "kebabowniach" czy drogie samochody.
Pełczyńska-Nałęcz zapowiedziała niedawno, że w tym tygodniu zostanie skontrolowanych pierwszych 16 projektów, które „zostały uznane za wątpliwe”. Pytana o wyniki podczas spotkania z mieszkańcami Lublina, stwierdziła, że wśród 16 skontrolowanych projektów były nieprawidłowości. - Były, ale nie było to 16 na 16 - zastrzegła.
Minister przyznała zarazem, że ma już wiedzę o wynikach kontroli, ale chce, żeby to przedsiębiorcy pierwsi je poznali i mieli możliwość odwołania. – Dopiero potem ja wyjdę i będę informować – stwierdziła Pełczyńska-Nałęcz.
Zapowiedziała, że w następnych tygodniach skontrolowanych zostanie kolejnych kilkadziesiąt projektów.
- To są te najbardziej ryzykowne projekty, które zmapowaliśmy
– dodała.
Jak stwierdziła, jednocześnie z kontrolami beneficjentów sprawdzani są operatorzy pod kątem ewentualnych konfliktów interesów.
Szefowa MFiPR zaznaczyła, że ludzie „muszą mieć poczucie bezpieczeństwa korzystania z pieniędzy publicznych”, dlatego nie będzie „ścinania głów po jednodniowej kontroli”.
- Jeżeli chcemy, żeby polscy przedsiębiorcy chcieli korzystać ze wsparcia, które następnie napędzi nam rozwój, to oni muszą mieć poczucie, że to nie jest jakaś sytuacja, że zaraz za tymi pieniędzmi przyjdą jacyś rozgorączkowani politycy i zaczną im w internecie ścinać głowy i demolować ich wizerunek
– stwierdziła.