Gościem wieczornej rozmowy z red. Danutą Holecką była m.in. Małgorzata Gosiewska, jedynka na mazowieckiej liście Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego.
Pytana o główne założenia na nadchodzącą kadencję przyznała: „powstrzymać szaleństwa brukselskie, kwestie polityki migracyjnej”. Dodala, że „najważniejsze, co się szykuje, to zmiana traktatów”.
Widzimy dziś przyspieszone tempo zmian po to, by zdążyć przeprowadzić pewne rzeczy jeszcze przed wyborami. Elity europejskie mają świadomość zmian, jakie zachodzą w krajach Wspólnoty, między innymi u nas. Wiedzą, że sytuacja w Parlamencie Europejskim wkrótce może się zmienić
- mówiła.
Na uwagę, że obecni dziś w Katowicach Ursula von der Leyen i Donald Tusk nie chcieli rozmawiać z rolnikami, odparła: „Nie napawa to optymizmem. Mam nadzieję, że Polacy wyciągną z tego wnioski i konsekwencje”.
Odniosła się do nadchodzącego protestu w Warszawie:
„Liczę na to, że manifestacja 10 maja będzie olbrzymia. Liczę, że Polacy powiedzą głośne „stop” dla ideologii płynących z Brukseli o Zielonym Ładzie, dyrektywie budynkowej i innych rozwiązaniach, które próbuje się nam narzucić”.
Zaapelowała o „jak najliczniejszy udział i o spokój”. - Nie dajmy się sprowokować. Poprzednia manifestacja rolników pokazała, do czego dąży ta władza. Nie dajmy im okazji, by mogli użyć wobec nas gazu łzawiącego czy siły - podsumowała.