Afera w Szpitalu Południowym
W ostatnich dniach media informowały o ujawnionych nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym oraz o zarzutach dotyczących organizacji pracy placówki. Punktem wyjścia były doniesienia o szczególnym trybie przyjmowania wybranych osób na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, a także wątpliwości wokół rozliczeń byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka.
Stołeczny ratusz przekazał, że wstępne wyniki audytu wykazały nieprawidłowości związane z jego obecnością w grafikach, a szpital przygotował zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia oszustwa. Rafał Trzaskowski zdecydował również o odwołaniu zarządu placówki. Obecnie Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi dwa śledztwa dotyczące funkcjonowania tego szpitala.
Ponadto pojawiły się także nowe doniesienia dotyczące okoliczności zgonów pacjentów na SOR oraz możliwych nieprawidłowości w dokumentacji prosektorium. Rzecznik Praw Pacjenta prowadzi natomiast własne postępowanie. Z upublicznionych danych wynika, że liczba skarg na działalność SOR wyraźnie wzrosła w ostatnich latach.
Do sprawy odniósł się we wpisie opublikowanym na portalu X prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.
Mija 10. dzień od wybuchu afery Dawida Kacprzyka. Do dziś nie został nawet przesłuchany
– zwrócił uwagę polityk.
Dodał też, że "w tym czasie władza zdążyła przesłuchać lekarza-sygnalistę, podjąć próby zdyskredytowania go, obwinić za wybuch afery opozycję, stwierdzić że żadnej afery w zasadzie nie ma i ustami prorządowego mecenasa ogłosić, że Kacprzyk jest niewinny".
Zgniły i zepsuty rząd. Ich koniec jest bliski
– podsumował.
Mija 10. dzień od wybuchu afery Dawida Kacprzyka. Do dziś nie został nawet przesłuchany.
— Przemysław Czarnek (@CzarnekP) June 26, 2026
W tym czasie władza zdążyła przesłuchać lekarza-sygnalistę, podjąć próby zdyskredytowania go, obwinić za wybuch afery opozycję, stwierdzić że żadnej afery w zasadzie nie ma i ustami…