Kto chciał podciąć skrzydła LOT-owi
Na całe życie zapamiętam sobie początki mojej dziennikarskiej przygody, kiedy to na konferencje prasowe organizowane przez ówczesnego premiera Donalda Tuska złaziła się medialna brać z całej Warszawy.
Na całe życie zapamiętam sobie początki mojej dziennikarskiej przygody, kiedy to na konferencje prasowe organizowane przez ówczesnego premiera Donalda Tuska złaziła się medialna brać z całej Warszawy.
Jeśli Kościół w Polsce chce zachować tradycję wojtyliańską i obronić tradycyjne nauczanie Kościoła, to musi się przygotować na trudne intelektualne starcie. Za naszą zachodnią granicą powstaje spójny, odmienny od dotychczasowego system doktrynalny, który oznacza zerwanie z tradycyjnym rozumieniem katolickiej teologii moralnej.
W Niemczech wybuchł skandal, po tym jak chór dziecięcy państwowego radia nagrał piosenkę o nieekologicznej babci, która wszędzie jeździ SUV‑em i codziennie je mięso. Dzieci przyrównały ją do świni. Po tym, jak podniosły się głosy oburzenia, piosenkę usunięto z internetu. Nawet Niemcy chcący zawsze pokazać, jacy to są postępowi, nie zdzierżyli. A może jeszcze jest za wcześnie na takie przekazy?
Koniec stycznia dla Rodziny Salezjańskiej ma zawsze wyjątkowy charakter. Najpierw w kalendarzu liturgicznym 24 stycznia wspominamy św. Franciszka Salezego, patrona naszej rodziny zakonnej, a 31 stycznia jej założyciela – św. Jana Bosko.
Dziś pierwszy dzień Wielkiej Brytanii poza UE. Unia już formalnie rozstała się ze swoją gospodarką nr 2, a warunki tego rozwodu (w wymiarze gospodarczym i handlowym) mają być ustalone do końca roku. Londyn zapewne nie trwale, ale przez najbliższe lata straci pod względem ekonomicznym, a przede wszystkim straci instrument oddziaływania międzynarodowego w postaci struktur UE – jej agencji i dyplomacji.
Spór o system sądownictwa w Polsce wkroczył w nową fazę. Rozpoczął się od konfliktu o Trybunał Konstytucyjny tuż po wyborze Andrzeja Dudy na urząd Prezydenta RP. Dziś kończy się starciem rozstrzygającym, w którego centrum jest spór o kompetencje Sądu Najwyższego, i będzie stanowił tło kolejnej elekcji prezydenckiej w Polsce.
Za nami 75. rocznica wyzwolenia KL Auschwitz (choć wolę określenie wejścia/zajęcia obozu) przez Armię Czerwoną. Ale Auschwitz to też codzienność działającego na miejscu niemieckiej fabryki śmierci muzeum.
Pieśń „Maréchal, nous voilà!” (Marszałku, oto jesteśmy!) śpiewano na cześć marszałka Pétaina i był to hymn Francji Vichy. Jakoś dziwnie pasuje on jednak do obecnej sytuacji i rozdętego ego trochę innego marszałka.
Oglądając transmisje z konferencji w Jerozolimie i obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau, nie byłem w stanie odeprzeć od siebie kilku myśli związanych z naruszeniem dwu wartości – prawdy i sprawiedliwości.
Parę dni temu przewodniczący klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości prof. Ryszard Terlecki napisał na Twitterze: „Poziom opozycyjnych banałów, które wygłasza Kidawa-Błońska jest tak żenujący, a liczba popełnianych błędów tak duża, że w najbliższych tygodniach jest prawdopodobna zmiana kandydata Platformy na prezydenta”.
Ze wszystkich niemal klubów „Gazety Polskiej” i wielu innych środowisk płyną żądania, byśmy włączyli się w obronę suwerenności Polski, konstytucji, Trybunału Konstytucyjnego oraz reformy wymiaru sprawiedliwości. Już czas się zorganizować się i powiedzieć wyraźnie, że Polacy nie dadzą sobie narzucić żadnej formy podległości, że suwerenność Polski jest dla nas wartością niezbywalną.
Dla Polaków mieszkających na Śląsku prawda o sowieckich „wyzwolicielach” jest inna niż płynąca z Kremla. Nie przynieśli oni wolności, lecz śmierć, grabieże, gwałty, tortury i wywózki. W roku 1945 wiele obozów zagłady kontynuowało swoje misję.
Ruszył proces senatora Stanisława Gawłowskiego. Ledwo się rozpoczął, a już wiadomo, że przejdzie do historii.
Jakoś tak bez echa minęła w Polsce 70. rocznica śmierci Erica Arthura Blaira, znanego pod literackim pseudonimem George Orwell. Szkoda i niesłusznie, bo to autor dla Polski bardzo ważny i zasłużony. I za życia, bo był obrońcą Polski, gdy inni zachodni intelektualiści już ją zdradzili. I po śmierci, bo jego antytotalitarne dzieła: „Rok 1984” i „Folwark zwierzęcy”, zakazane w PRL, ale i tak znane i czytane dzięki edycjom w drugim obiegu, inspirowały kolejne pokolenia Polaków marzących o wolności. Wielka szkoda, że dziś Orwell nie inspiruje już tak Polaków i nie zaczytują się w jego książkach.
Dawno nic mnie tak nie ubawiło na polskim Twitterze, jak akcja bojkotu „Dzień Dobry TVN”. Gospodarze programu zadrwili z wyglądu wokalisty koreańskiego boys bandu BTS, który ma wielomilionową publikę na całym świecie – nie tylko w Azji.
Co roku Ministerstwo Obrony Narodowej przeznacza setki milionów złotych na polski przemysł obronny w ramach PMG, czyli programu modernizacji gospodarki. Pieniądze te powinny być wykorzystywane do utrzymywania potencjału produkcyjnego poszczególnych zakładów na wypadek wojny. Czy jednak faktycznie tak się dzieje?
Wstrzymując stosowanie uchwały Sądu Najwyższego, Trybunał Konstytucyjny stanął na wysokości zadania. Powstrzymał narastające nie tylko w wymiarze sprawiedliwości, ale w całym państwie chaos i anarchię. W istocie rzeczy działania podjęte przez establishment sędziowski nie mają charakteru sporu prawnego, lecz polityczny o miejsce nadzwyczajnej kasty w społeczeństwie – czy ona dalej ma być uprzywilejowana, czy ma po prostu zająć się pracą.
Rezolucja podjęta przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy dotycząca „frankenstainizacji” polskiego prawa i wezwanie do objęcia Polski procedurą monitoringu to jeden wielki skandal. Rezolucja nie ma żadnego znaczenia prawnego, ma natomiast olbrzymie znaczenie medialne, co swoją drogą ma także dobre strony.