Szersza lustracja związków sportowych
Niezbędna jest nowelizacja ustawy dotyczącej lustracji członków władz związków sportowych. Ta w obecnym kształcie jest zbyt wąska.
Niezbędna jest nowelizacja ustawy dotyczącej lustracji członków władz związków sportowych. Ta w obecnym kształcie jest zbyt wąska.
Jesteśmy świadkami demontażu cywilizacji łacińskiej, czyli chrześcijańskiej, budowanej przez 2000 lat przez wielkich myślicieli, uczonych, świętych i męczenników, czyli świadków wiary.
Świat już nie będzie taki, jaki był. Chodzi oczywiście o zarazę, o COVID-19. Ale Polacy, walcząc udanie z pandemią koronawirusa (czołowa pozycja w statystykach europejskich i światowych, gdy chodzi o relatywnie niewielką liczbę zgonów na milion mieszkańców), jednocześnie chcą w miarę normalnego życia. Dziedziną, w której ta normalność wraca w sposób szczególny, jest sport.
Wyborcom PO należy się współczucie. Kolejny raz zostali potraktowani przez swoich polityków jak tłum, który musi na nich głosować… bo tak. Nawet porządnego programu nie uważa za stosowne im przedstawić ani sztab Rafała Trzaskowskiego, ani Platforma, bo i po co?
Kolejne, już 76. obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego przez znakomitą większość Polaków zostały przeżyte w głębokim skupieniu oraz zrozumieniu dla wielkości powstańczego dzieła i jego fundamentalnego znaczenia dla przyszłych losów naszego kraju.
Moja mama, która 1 sierpnia ukończyła 87 lat, nigdy po wojnie nie obchodziła urodzin. W Powstaniu Warszawskim zginął jej cioteczny brat, żołnierz pułku AK „Baszta”.
Kampania wyborcza się skończyła, ale najtrudniej z powyborczego odrętwienia obudzić się totalnym aktorom. „Pluj, kłam, oczerniaj, odbieraj godność, a potem udawaj przykładnego katolika” – napisała Krystyna Janda, kpiąc z modlącego się na Jasnej Górze prezydenta Dudy.
Donald Tusk znów stracił okazję, żeby milczeć. Na Twitterze tak skomentował tęczową prowokację w Warszawie: „Jako szef europejskich chrześcijańskich demokratów chciałbym przypomnieć, że Jezus stał zawsze po stronie słabszych i krzywdzonych, nigdy po stronie opresyjnej władzy”. Szkoda, że Donald Tusk nie był czuły w tym względzie, gdy rządził Polską.
Polska potrzebuje pieniędzy na inwestycje, bez których nie tylko nie wydobędziemy się ze skutków, jakie przyniosły zastosowane metody walki z epidemią, lecz przede wszystkim nie dokonamy skoku technologicznego i pozostaniemy w pogłębiającej się zależności od Niemiec, a nasza gospodarka będzie funkcjonowała jedynie jako dodatek do jej ekonomiki. Problem, skąd wziąć środki na rozwój gospodarczy, nie został rozwiązany.
Warszawscy radni PiS domagają się (po raz kolejny) przemianowania alei Armii Ludowej na aleję Lecha Kaczyńskiego. A ja przypomnę Państwu rok 2004 – 60. rocznicę powstania tej przestępczej organizacji, którą rządzący wówczas (post)komuniści obchodzili szczególnie hucznie.
Aktywiści organizacji pozarządowej z zarządem w Wiedniu, w naszym kraju znanej lepiej jako Greenpeace, dali o sobie znać. Odkryli oni, że… Lasy Państwowe wycinają drzewa. Zaczęli więc nawoływać leśników, aby tego procederu zaprzestali.
W czerwcu zdewastowano pomnik Tadeusza Kościuszki w Warszawie napisami „Black lives matter”. W tym tygodniu na najważniejszych warszawskich pomnikach: Chrystusa przed bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, Józefa Piłsudskiego, Mikołaja Kopernika, Wincentego Witosa, Jana Kilińskiego oraz warszawskiej Syrence, zawisły tęczowe flagi z dołączoną kartką z tzw. manifestem.
Negacja całego dotychczasowego systemu społecznego. Podważenie tradycyjnych ról w rodzinie. Negacja rodziny jako takiej. Uznanie własnych poglądów za jedynie słuszne i każdych poglądów sprzecznych z własnymi jako wrogich. Cenzura posuwająca się do represji włącznie z więzieniem dla dziennikarzy i wyrzucaniem z pracy osób o innych poglądach. Narzucenie nauce paradygmatów związanych z własną ideologią i zakaz stosowania paradygmatów, które mogą to podważyć.
Nieładnie cieszyć się z cudzego nieszczęścia i ponoć takie zachowanie wraca rykoszetem, ale nie z nieszczęścia, tylko ze wstępnej sprawiedliwości chciałbym się ucieszyć. Być może jest to radość przedwczesna, bo aresztowanie Sławomira Nowaka, póki co jest nieprawomocne, jednak i to robi wrażenie. Jeśli postanowienie sądu pierwszej instancji się utrzyma, to będzie dopiero prawdziwa radość. Z czego właściwie się cieszę?
Słowa komisarz Heleny Dalli o odrzuceniu sześciu polskich wniosków o środki w ramach unijnego programu ze względów ideologicznych jak na dłoni pokazały o co tak naprawdę chodziło w negocjacjach unijnego budżetu. Polska z jednej strony pod przewodnictwem Mateusza Morawieckiego wywalczyła niewiarygodne środki budżetowe. Takie, które w zasadzie nie były możliwe, gdy rządziły nami te „europejskie” elity, które opisywały siebie jako te, które potrafią negocjować na forum unijnym.
Akcja wieszania tęczowej flagi na warszawskich pomnikach, w tym na figurze Chrystusa dźwigającego krzyż, pokazuje prawdziwe intencje osób związanych z ideologią LGBT. To, co mówią o miłości, pokoju i przyjaźni, to puste, nic nieznaczące dla nich słowa.
Pewnie dla wielu wyborców PO jest szokiem ujawnienie ogromnej skali korupcji związanej z jedną z najważniejszych osób w Platformie Obywatelskiej. Muszą się do takich szoków powoli przyzwyczajać, bo skala procederu korupcyjnego była wielokrotnie większa niż to, co nam do tej pory pokazano.
Po lipcowym szczycie UE powszechne było przekonanie, że Europa musiała się „ugiąć” przed Mateuszem Morawieckim i Viktorem Orbánem. Z Brukseli zadowoleni wyjechali jednak i inni przywódcy krajów Europy Środkowej. Nasz region staje się coraz silniejszy w Europie.