Wyłamywanie kciuków przy bankomacie
W cieniu dyskusji dotyczącej Strajku Kobiet i Marszu Niepodległości w instytucjach unijnych negocjowane były kluczowe decyzje w sprawie finansowej przyszłości Unii i państw członkowskich.
W cieniu dyskusji dotyczącej Strajku Kobiet i Marszu Niepodległości w instytucjach unijnych negocjowane były kluczowe decyzje w sprawie finansowej przyszłości Unii i państw członkowskich.
W życiu rzadko możemy być świadkiem koincydencji wydarzeń przypominających wręcz filmową sprawiedliwość. Taką z naprawieniem (na ile to możliwe) krzywdy i ukaraniem, choćby za inne przewiny, czarnego charakteru.
Nigdy nie uczestniczyłam w żadnym Marszu Niepodległości w dniu 11 listopada. Od lat uważam, że uwiarygodnianie środowisk, które stoją za tym marszem, jest błędem. Wiem też oczywiście, że to stanowisko kompletnie sprzeczne z tym, jakie zajmują tysiące Polaków patriotów, którzy co roku, całymi rodzinami, decydują się na udział w tym marszu.
Rok kościelny kończy piękna uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Leszek Kołakowski pisze w „Jezusie ośmieszonym”: „Prawdziwe korzenie naszej cywilizacji to narracja ewangeliczna i osoba Jezusa”.
Wielu kibiców miało nadzieję, że piłkarska reprezentacja Polski zagra jak równy z równym z Włochami i Holandią w Lidze Narodów. Nic takiego jednak nie nastąpiło – kadrowicze Jerzego Brzęczka nie oddali celnego strzału w pierwszym meczu i byli tylko tłem dla gospodarzy, a trzy dni później podarowali 3 punkty drużynie prowadzonej przez Franka de Boera.
Nie milkną echa po zadymach podczas Marszu Niepodległości. Platforma oczywiście skorzystała z okazji. Jej przekaz jest wiadomy i już nadawany przez wszystkie jej funkcyjne media związane: bandyci wyleźli na ulice i, zapewne na rozkaz Kaczyńskiego, zaczęli demolować miasto.
Powyższa parafraza słynnej wypowiedzi przypisywanej Józefowi Piłsudskiemu w 1918 r. („…mamy Polskę od pierwszego”) może stać się ponurą realnością, jeśli polski rząd nie zawetuje skutecznie zawłaszczania przez Komisję Europejską kompetencji podstawowych dla istnienia suwerennych państw.
Jak wyjaśnić ludowi skomplikowane procesy i gry w walce o władzę w Polsce i na świecie? Recepta jest prosta. Bierzemy dowolne wydarzenie i dodajemy Żydów oraz CIA i mamy wytłumaczenie wszystkiego. Czasem możemy dorzucić Niemców.
W sporze o powiązanie i uwarunkowanie transferu unijnych funduszy z procedurą oceny „praworządności” opartą na politycznej uznaniowości oceniających polska opozycja stanęła po stronie mocarstw rdzenia UE, a przeciw Polsce. Od lat przyzwyczaja nas do tego, że zdolności analityczne jej polityków i ich „dobra orientacja w świecie” to mit niemający pokrycia w rzeczywistości. Obecnie jednak ten brak szerszych horyzontów myślowych stał się groźny dla fundamentalnych interesów Rzeczypospolitej jako państwa suwerennego, rządzonego zgodnie z wolą Polaków.
Debata publiczna w naszym kraju jest dziś w głębokiej zapaści. Bezkarność ośmiela kolejnych celebrytów, aktorów, polityków opozycji do wylewania z siebie hektolitrów jadu. Można odnieść wrażenie, że wulgaryzmy, oskarżenia o bycie mordercą robią na nas coraz mniejsze wrażenie.
Zdecydowane zwycięstwo w wyborach prezydenckich w Mołdawii Mai Sandu, opowiadającej się za zbliżeniem kraju z UE i USA, nad prorosyjskim prezydentem Igorem Dodonem to kolejny dowód na słabnięcie wpływów Rosji w przestrzeni posowieckiej. Zaczęło się parę lat temu od Ukrainy, a w tym roku proces przyspieszył – niekończące się protesty na Białorusi po sfałszowanych przez Łukaszenkę wyborach, przewrót w Kirgistanie, przegrana Armenii (przy bierności Rosji) w wojnie z Azerbejdżanem wspieranym przez Turcję.
Polska policja tydzień temu stanowczo rozprawiła się z bandyterką zakłócającą Marsz Niepodległości, jednocześnie nakłaniając do łamania prawa poprzez namawianie do pójścia pieszo na marsz. Funkcjonariusze blokowali wjazd samochodów ludzi, którzy chcieli wziąć udział w legalnym Rajdzie Niepodległości. Mówili o tym m.in. członkowie klubów „Gazety Polskiej”, którym uniemożliwiono przejazd i których namawiano do przemarszu, co pokazała w swoim reportażu Ewa Stankiewicz. Ta sama policja „zabezpieczała” barbarię ze Strajku Kobiet demolującą kościoły katolickie i obiekty sakralne.
Nie wolno wprowadzać kontrowersyjnych projektów, oddając narrację ich przeciwnikom.
Próba narzucenia Polsce i Węgrom, a w praktyce wszystkim państwom UE niebędącym mocarstwami, systemu oceny ich „praworządności”, przy braku jej sprecyzowanych kryteriów, wiedzie do wniosku, że będą to kryteria uznaniowe, każdorazowo dostosowywane do interesów mocarstw unijnego rdzenia – Niemiec i Francji. Zgoda na to wyposażyłaby te mocarstwa w zdolność karania sprzeciwiających się ich woli rządów odebraniem im funduszy UE.
Opadły emocje po Strajku Kobiet. Rozpaczliwie w ich trakcie zabrzmiał głos osób z niepełnosprawnościami, ich rodziców i opiekunów. Nie był to głos przychylny rządzącym. Również politycy PiS przyznali, chcąc nie chcąc, że program Za Życiem funkcjonuje w większości tylko na papierze. Trzeba to zmienić jak najszybciej.
Jaka Unia jest, Polak widziSondaż przeprowadzony przez pracownię United Surveys dla „Dziennika Gazety Prawnej” i RMF FM pokazuje, że większość ankietowanych (57 proc.) popiera weto wobec unijnego budżetu w przypadku powiązania go z praworządnością. Taki wynik sondażu, w momencie gdy nasz kraj znajduje się pod totalnym ostrzałem, pokazuje jedno – w Polakach dokonała się mentalna zmiana.
W trudnym czasie pandemii polscy katolicy czują się jeszcze bardziej zagubieni i sfrustrowani niż pozostała część społeczeństwa, ponieważ są uczestnikami lub obserwatorami kilku procesów, które się dzieją w polskim Kościele i wokół niego.
Ponad 400 mln zł z Funduszu Wsparcia Kultury resort Piotra Glińskiego miał przeznaczyć na pomoc branży kulturalnej w dobie koronawirusa. Wielkie kontrowersje wzbudziły wysokie sumy na działalność dla znanych artystów.