Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Herman,
19.11.2020 12:00

Rosyjski świat się kurczy

Zdecydowane zwycięstwo w wyborach prezydenckich w Mołdawii Mai Sandu, opowiadającej się za zbliżeniem kraju z UE i USA, nad prorosyjskim prezydentem Igorem Dodonem to kolejny dowód na słabnięcie wpływów Rosji w przestrzeni posowieckiej. Zaczęło się parę lat temu od Ukrainy, a w tym roku proces przyspieszył – niekończące się protesty na Białorusi po sfałszowanych przez Łukaszenkę wyborach, przewrót w Kirgistanie, przegrana Armenii (przy bierności Rosji) w wojnie z Azerbejdżanem wspieranym przez Turcję.

A teraz Mołdawia, gdzie po wielu latach dominacji opcji prorosyjskiej i ludności rosyjskojęzycznej szala przeważa na stronę opcji prozachodniej, proeuropejskiej i prorumuńskiej (nie zapominajmy o historycznych związkach Mołdawii z Rumunią). Proces nie jest zakończony, rząd i parlament wciąż są kontrolowane przez zwolenników Dodona, ale został uruchomiony. Rosja wciąż będzie zaangażowana, jak to nazywają w Rosji, w „bliskiej zagranicy” czy „ruskim mirze”, ale nie jako hegemon, lecz jako jeden z podmiotów, obok Turcji czy Zachodu. Czasy, gdy Putin dyktował warunki, odchodzą w przeszłość.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane