Za niemieckie pieniądze
Tajemnicą poliszynela jest, że niejeden projekt polityczny w Polsce wspierany jest finansowo przez niemieckie fundacje, niekiedy przybudówki partii politycznych.
Tajemnicą poliszynela jest, że niejeden projekt polityczny w Polsce wspierany jest finansowo przez niemieckie fundacje, niekiedy przybudówki partii politycznych.
Mimo zaostrzenia kar za wyłudzenia podatku VAT i coraz skuteczniejszej działalności Krajowej Administracji Skarbowej wciąż nie brakuje śmiałków, którzy chcą dorobić się szybko i małym wysiłkiem.
W sieci panuje moda na udowadnianie bezsensu polskich powstań narodowych, które mają być przyczyną wszelkich nieszczęść. Mentalni niewolnicy starają się udowodnić, że insurekcje były wynikiem prowokacji, a ich uczestnicy wykazywali się wprawdzie szlachetnością, lecz dali się zbałamucić z powodu swej romantycznej postawy i odrzucenia realizmu.
25 maja to Europejski Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, obchodzony w wyniku wieloletnich starań fundacji Paradis Judaeorum i jej inicjatywy „Przypomnijmy o Rotmistrzu”. Niestety kolejny raz bardziej na miejscu byłoby napisać „nieobchodzony”, ponieważ postać tę przypominamy światu wciąż zbyt oszczędnie.
Zaangażowani politycznie dziennikarze liberalnych mediów nie szczędzą sił, by od rana do wieczora atakować rząd PiS. Ale dla dziennikarzy „Gazety Wyborczej” to za mało, w weekendowym wydaniu postanowili przypuścić także atak na Stanisława Pyjasa, krakowskiego studenta i działacza antykomunistycznej opozycji, który za swoje zaangażowanie na rzecz wolnej Polski zapłacił najwyższą cenę.
Wizyta prezydenta Rzeczypospolitej w Turcji dobrze wpisuje się w polską politykę międzynarodową. Nie chodzi tylko o zakup wojskowych dronów dla naszej armii. Prawdę mówiąc, ma to pewne znaczenie militarne, ale przede wszystkim podkreśla współpracę polityczną dwóch bardzo ważnych państw NATO, które strzegą wschodniej flanki Paktu.
Politycy opozycji już zacierali ręce, patrząc na konflikt, jaki zrodził się pomiędzy Polską a Czechami w sprawie kopalni Turów. Część z nich oczami wyobraźni widziała wyłączony Polakom prąd i lądujących na bruku górników. To musiałoby przecież uderzyć w PiS.
Donald Tusk milczy. Roman Giertych dostał apopleksji twitterowej i bredzi. Tomasz Lis ewidentnie przechodzi ciężkie załamanie nerwowe. Radosława Sikorskiego zatkało i zdobył się na jedną bełkotliwą wypowiedź.
Od wielu miesięcy słyszymy, że opozycja nie ma żadnego pomysłu na przejęcie władzy i rządzenie. Tymczasem „Newsweek” ujawnił, że przynajmniej na to pierwsze koncept jednak był. „Plan był taki: pozbawiony głosów ziobrystów, eurosceptycznych konfederatów i wsparcia zjednoczonej opozycji Jarosław Kaczyński przegrywa kluczowe głosowanie nad ratyfikacją Krajowego Planu Odbudowy, nie wytrzymuje, wpada na sejmową mównicę, zaczyna krzyczeć i dochodzi do przesilenia” – mówi tygodnikowi Tomasza Lisa anonimowy polityk opozycji. My zaś zastanawiamy się, jak to się mogło stać, że tak precyzyjny plan nie wypalił i czy to rzeczywiście wyłącznie kwestia rzekomej zdrady Lewicy.
Wydawało się to nieosiągalne nie tylko przed sezonem, lecz także w trakcie meczu Bayern–Augsburg. Robert Lewandowski kolejny raz dokonał jednak niemożliwego – wbrew niektórym błaganiom byłych niemieckich piłkarzy pobił rekord Gerda Müllera w strzelonych bramkach w Bundeslidze. To się nazywa polski znak rozpoznawczy na świecie!
Decyzja sędzi z Luksemburga dotycząca natychmiastowego zamknięcia kopalni węgla brunatnego Turów w Bogatyni, czyli pozbawienia kilkunastu tysięcy ludzi pracy i destabilizacji bezpieczeństwa energetycznego kraju, wywołała radość w Pradze.
Od 1941 r. trwa na Zachodzie festiwal pobłażania, ukłonów i pustych gestów, najpierw wobec Związku Sowieckiego, a potem Rosji oraz jej akolitów, czego skutki są nieodmiennie opłakane.
Zupełnie bez echa przeszła informacja sprzed dwóch miesięcy o odnalezieniu w mieszkaniu byłego funkcjonariusza SB wyniesionych z resortu dokumentów. Jak twierdzi IPN, są tam sensacyjne materiały mogące stawiać w innym świetle np. to, co wiemy o stanie wojennym.
Sprawa uprowadzenia przez reżim Alaksandra Łukaszenki samolotu Ryanaira pokazuje, jak bardzo białoruskie służby specjalne są zależne od swoich rosyjskich odpowiedników. Cała operacja porwania z pokładu samolotu Ramana Pratasiewicza, antyrządowego blogera, była bowiem sterowana przez Moskwę.
Wokół Szymona Hołowni powstaje nie tyle partia, ile polityczny hub. Wokół człowieka, który swoją wiarygodność i popularność zbudował na aktywności medialno-charytatywnej, wąskie zaplecze ukrytych przed naszymi oczyma specjalistów od „politycznej infrastruktury” stworzyło polityczne pudełko, solidnie je rozreklamowało wśród potencjalnych nabywców. Wizerunkowy sukces ma jednak swój potężny cień – perspektywę rozczarowania tych, którzy teraz widzą w Polsce 2050 nową jakość.
Internet daje okazję ludziom słabującym na głowę o wybujałym ego na dowartościowanie się. Można sobie zagrać filmik z dowolnymi banialukami i umieścić w sieci. Dzięki zasadzie, iż każda brednia znajdzie swego amatora, można liczyć na grono admiratorów.
Podczas ostatniej sesji europarlamentu w Brukseli jednym z najbardziej znaczących sprawozdań był raport: „Skutki przepisów Unii Europejskiej w zakresie swobodnego przepływu pracowników i usług: wewnątrzunijna mobilność pracowników jako narzędzie dopasowania do potrzeb rynku pracy i umiejętności”. Warto zatem pokrótce przyjrzeć się sytuacji „mobilnych” obywateli UE i temu, jak wdrażane są przepisy dotyczące jednolitego rynku usług, oraz temu, kto im sprzyja, a kto nie.
Europa została zbudowana przede wszystkim na dwóch filarach: greckim rozumie i wierze chrześcijańskiej. Obecnie oba są zagrożone przez totalitaryzm o charakterze hydry. O tym, czy obronimy się przed tym złem, zadecyduje również to, ilu z nas będzie pielęgnować rozum, ten cudowny dar, i korzystać z myślenia.