COVID-19: Chiny na wojnie z Zachodem
Od początku epidemii COVID-19 światowe agencje informacyjne przyjęły za obowiązującą opinię, że wirus SARS Cov 2 był samoczynną mutacją, która dokonała się na targu rybnym w Wuhan.
Od początku epidemii COVID-19 światowe agencje informacyjne przyjęły za obowiązującą opinię, że wirus SARS Cov 2 był samoczynną mutacją, która dokonała się na targu rybnym w Wuhan.
Sprawa Białorusi to zarówno wspieranie walki o wolność uciskanego społeczeństwa, jak i kwestia bezpieczeństwa Polski: im większa jest przestrzeń demokracji po wschodniej stronie naszej granicy, tym lepiej.
Nie, Rapallo 2 to nie nazwa kolejnego rosyjskiego rurociągu. Za rok będziemy obchodzili 100. rocznicę układu z Rapallo − umowy zawartej w tym włoskim mieście w 1922 r. pomiędzy Rosją Sowiecką a Rzeszą Niemiecką, można rzec umowy matki paktu Hitler−Stalin z sierpnia 1939 r. − uwieńczonego najazdem obu naszych sąsiadów na Polskę, Niemiec − 1, Sowietów zaś 17 września. Dziś wąsata marionetka Kremla ogłasza 17 września Dniem Jedności Narodowej Białorusi, a Putin świętuje wycofanie amerykańskiego weta wobec Nord Streamu 2 i jednocześnie próbuje sparaliżować budowę naszego Baltic Pipe. Jeszcze owocniejszej współpracy Niemiec i Rosji wadzi znowu, jak 100 lat temu, położona między nimi Polska, którą dla obopólnej korzyści trzeba by znowu zlikwidować. Rapallo 2 na naszych oczach nabiera coraz większego rozpędu...
Za kilka dni Polska rozegra ze Słowacją w Sankt Petersburgu mecz w ramach Euro 2020. W Petersburgu grać będą też inne reprezentacje. Rosyjskie władze otworzyły granice dla kibiców, a parę miesięcy temu nawet buńczucznie proponowały, by całe Euro 2020 odbyło się w Rosji. Problem w tym, że obecnie w Rosji wciąż rośnie liczba zakażeń koronawirusem.
Po raz kolejny „nadzwyczajna kasta” dała znać o sobie, organizując w wielu miastach happeningi pod nazwą „Tour de Konstytucja”. Współorganizatorami są tak „zacne” organizacje, jak m.in.: KOD, Strajk Kobiet, Protest z Wykrzyknikiem, Wolne Sądy czy stowarzyszenia sędziowskie i prokuratorskie.
Ataku rosyjskich służb na pocztę szefa KPRM Michała Dworczyka nie można traktować jako zabawy hakerów. Jest to poważny akt agresji o kwalifikacji pomiędzy terroryzmem a ingerencją na terytorium drugiego państwa.
Trójmorze to 12 państw Unii Europejskiej i kilka do niej aspirujących. W pierwszym przypadku to format obejmujący rządy: Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Polski, Rumunii, Słowacji, Słowenii i Węgier. Kandydaci do UE i prawdopodobnie przyszli członkowie inicjatywy to: Albania, Czarnogóra i Macedonia Północna. Trójmorze współpracuje też z innymi państwami regionu – Ukrainą i Mołdawią.
Europejscy ekolodzy nie byli zainteresowani powszechną wycinką drzew w Warszawie za prezydentury Hanny Gronkiewicz-Waltz. Ruszyli jednak do boju w sprawie Puszczy Białowieskiej. I, co ciekawe, poszli na urlop, gdy za prezydentury Rafała Trzaskowskiego ścieki dwukrotnie zanieczyściły Wisłę. Niekonsekwencja? Cóż, przecież bardziej tu chodzi o politykę niż ekologię.
Pandemia, jak wiele złożonych zjawisk, daleko wykracza poza problem zakażeń i zgonów na COVID-19. Była, jest i pewnie jeszcze przez jakiś czas będzie skomplikowanym problemem społecznym. Myślę, że możemy mówić o ukrytych kosztach pandemii, potencjalnie niebezpiecznych zarówno indywidualnie, jak i społecznie.
W Niemczech na jaw wyszedł skandal, bo okazało się, że parę lat temu na terenie kuźni liberalnych kadr, czyli Wolnego Uniwersytetu w Berlinie, znaleziono szczątki prawdopodobnie ofiar eksperymentów osławionego doktora z Auschwitz, SS-Hauptsturmführera Josefa Mengele. Piszę prawdopodobnie, bo władze uczelni kazały spalić te szczątki i niczego więcej się nie dowiemy.
Gwiazdki sędziowskiej rabacji z wdziękiem obwoźnych handlarzy znalazły odbiorców na swoim poziomie intelektualnym. Wśród przedszkolaków! Pewnie dlatego, że dorosłych już dawno znudziło słuchanie gołosłownych jeremiad o łamiącej konstytucję i praworządność dyktaturze. Co więcej, od wielu lat przebrani w prawnicze togi politycy nie są w stanie wymienić konkretnego przykładu rzekomego łamania Konstytucji RP.
Niewiele znam tak obrazoburczych polskich książek, jak „Wieszanie” Jarosława Marka Rymkiewicza. Być może bez skrupulatnej bezwzględności, dystansu i zawziętości tego eseju nie byłoby rządów Prawa i Sprawiedliwości rozpoczętych w 2015 r.
Na falach Polskiego Radia Grzegorz Napieralski, kiedyś nadzieja lewicy, a później senator i poseł związany z PO, stwierdził, że nie należy uchylać immunitetu marszałka Grodzkiego, ponieważ Tomasz Grodzki jest w jego opinii niewinny.
Polskiemu rządowi udało się załatwić problem elektrowni Turów na poziomie relacji dwustronnych z Republiką Czeską – choć Trybunał (nie)Sprawiedliwości UE nadal uważa, że mimo wycofania się Pragi sprawę należy kontynuować. Teraz na horyzoncie pojawia się kolejny problem.
Trzymać się jak Grodzki immunitetu to związek frazeologiczny, który powinien zastąpić kawałki o tonącym i brzytwie czy pijaku chodzącym przy płocie. Trzecia osoba w państwie od miesięcy nie chce zmierzyć się z zarzutami, które pojawiają się w związku z jego działalnością w czasach, gdy był wziętym chirurgiem. Gdyby był czysty, z pewnością nie miałby żadnych problemów, by poddać się sądowej weryfikacji.
Zbigniew Boniek, prezes PZPN, w ostatni poniedziałek składał jako strona zeznania w sprawie cywilnej, jaką wytoczył mi za artykuły, które ukazały się na łamach „Gazety Polskiej”. Pewnie pierwszy raz musiał publicznie opowiadać m.in. o współpracy kierowanego przez siebie związku ze spółką Mikrotel (należącą do jego brata i bratanka), a także o relacjach z Andrzejem Placzyńskim, byłym funkcjonariuszem Służby Bezpieczeństwa.
Rekordowa chyba liczba podań do tyłu, mnogość pojedynków zapaśniczych z MMA rodem, wolne poruszanie się po boisku. Przyjmowanie piłki w pozycji tyłem do bramki rywala. Brak zrozumienia między formacjami i dziesiątki nieporozumień między reprezentantami Polski. Robert Lewandowski głównie zajmował się korygowaniem ustawienia kolegów, a Piotr Zieliński zagrał 45 minut i tylko strzelony gol go broni przed zakwalifikowaniem występu jako słaby.
Euforię w środowisku liberalnych mediów i opozycji wzbudziła niejasna wypowiedź Donalda Tuska o planowanym powrocie do polskiej polityki. Zamierza on wrócić ze swoich wielkich europejskich wakacji i poprowadzić PO do zwycięstwa. To ciekawe, bo mówi to polityk, który gdy jego partia, po kolejnych aferach, notowała coraz niższe poparcie, bez wahania zostawił ją w rękach Ewy Kopacz.