Moskwa ma problem
Przez cały okres władzy Nursułtana Nazarbajewa, pierwszego sekretarza KC KPK, potem prezydenta Kazachstanu, choć kraj ten formalnie lawirował pomiędzy Rosją, Chinami i USA, realnie znajdował się w orbicie wpływów rosyjskich.
Przez cały okres władzy Nursułtana Nazarbajewa, pierwszego sekretarza KC KPK, potem prezydenta Kazachstanu, choć kraj ten formalnie lawirował pomiędzy Rosją, Chinami i USA, realnie znajdował się w orbicie wpływów rosyjskich.
Największym źródłem energii elektrycznej w Niemczech w mijającym 2021 roku był oficjalnie wyklinany i potępiany (dobrze, że nie… palony na stosie!) węgiel. Ba, nawet wzrósł jego udział w miksie energetycznym z 26 do 31 proc. Przy całym szacunku dla wiatraków, których mnóstwo widzimy, jadąc przez Niemcy.
Lewica od zawsze buduje swoją tożsamość na walce z wyzyskiem lub w imię praw grup słabszych. Broniła robotników pozbawionych jakichkolwiek praw w XIX-wiecznych fabrykach. Broniła Afroamerykanów, którzy wtedy jeszcze tak się nie nazywali, przed dyskryminacją (przynajmniej od połowy XX w.). Stawała po stronie kolonizowanych narodów. Występowała na rzecz praw kobiet. Dotyczyło to oczywiście lewicy umiarkowanej, socjaldemokratycznej. Temu odłamowi lewicy nie można odmówić starań o słabszych. Dzisiaj jednak jest inaczej.
Święto Trzech Króli ma nie tylko wymiar religijno-teologiczny, lecz także egzystencjalno-etyczny. Mędrcy podążający z darami do Betlejem symbolizują bowiem również adekwatne nastawienie człowieka do rzeczywistości i jego fundamentalną postawę moralną, co wyrażają dwa słowa: „dar” i „wdzięczność”.
Jednym z bardziej ponurych widoków, jakie można było zaobserwować podczas minionych świąt Bożego Narodzenia, były czysto polityczne hucpy i prowokacje, które z zapałem urządzali Platforma i jej zwolennicy.
3 stycznia 2020 r. na trwałe trafił do bliskowschodnich annałów. Tego dnia zginął gen. Kasem Sulejmani, dowódca elitarnej formacji Al-Kuds Irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, żelaznej pięści reżimu ajatollahów. W drugą rocznicę zamachu Irańczycy zhakowali największe anglojęzyczne portale izraelskie i umieścili obrazek zapowiadający uderzenie na reaktor atomowy w Dimonie w południowym Izraelu z napisem: „Jesteśmy bliżej, niż myślicie”.
Dotąd liberałowie odwoływali się najczęściej do niewidzialnej ręki rynku. Walka klasowa w komunizmie zaostrza się w miarę postępu, w liberalizmie natomiast walka polityczna zaostrza się w miarę braku postępów, co widzimy po zachowaniu Platformy i wypowiedziach Donalda Tuska.
Rozpoczęło się przewodnictwo Polski w Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). To będzie ważny instrument oddziaływania Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej.
Kwestia energii stała się w ostatnich tygodniach paląca. Dominują oczywiście komentarze mówiące o złej Unii, która narzuciła system ETS. Tymczasem każdy dostrzegał już kilkanaście lat temu konieczność budowy elektrowni atomowej.
Jednym z wielkich paradoksów dzisiejszego świata jest obrona wolności tam, gdzie nie jest w najmniejszym stopniu zagrożona.
Z okazji świąt Polacy otrzymali mnóstwo życzeń od polityków, którzy życzyli przede wszystkim zdrowia. Tylko jeden wzniósł się ponad standardowe życzenia i złożył obietnicę, która wywołała radość, a większość społeczeństwa odetchnęła z ulgą.
Z jednej strony wszyscy oczekują silnego państwa, potrafiącego walczyć z różnej maści przestępczością, z drugiej – co niektórzy chcieliby, aby w tym celu organy ścigania używały niemal prehistorycznych narzędzi. Przecież tak się nie da.
Gdy Europejczycy dyskutują o tym, czy energia atomowa jest energią czystą, czy nie, Chiny dopracowują technologię sztucznego słońca – reaktorów fuzji jądrowej. Umożliwi ona pozyskiwanie bardzo taniej i niemal nieograniczonej energii.
Zdolność do jasnowidzenia nie jest powszechna i nie opiera się na żadnych naukowych przesłankach. Co nie oznacza, że nie było jasnowidzów, którzy skutecznie przewidzieli przyszłość. Jedni mieli po prostu szczęście, inni doznali daru od Boga, jeszcze innych opętało. Wszystko to razem nie gwarantuje, że posługując się jasnowidzami, dowiemy się czegoś na pewno. Owszem, przewidywania jasnowidza okazują się prawdziwe na sto procent, gdy rzeczy się już wydarzą, lub fałszywe, gdy się ich proroctwa nie sprawdzą. Problem w tym, że skuteczność jasnowidza też może być względna – raz tak, a raz inaczej. W związku z tym nie ma co się nimi przejmować, chyba że nawołują, byśmy byli trochę lepsi, a tym przejmować się zawsze warto.
W wielu emocjonalnych komentarzach w sprawie ucieczki Paula Sousy z reprezentacji Polski za dużo większymi pieniędzmi w klubie w Brazylii zabrakło pewnego kontekstu. Otóż jest to część szerszego zjawiska. Całkiem niedawno w dość podobny sposób porzucili reprezentacje dla lepszych pieniędzy w klubie trenerzy Holandii (Koeman) i Hiszpanii (Lopetegui). Karier w Barcelonie i Realu zresztą nie zrobili, ale pieniądze zainkasowali.
Od Nowego Roku policja ma potężne narzędzie w walce z kierowcami łamiącymi przepisy – zaostrzony taryfikator. W Warszawie już 1 stycznia co najmniej kilkudziesięciu piratów drogowych musiało przeżyć szok, otrzymawszy „czek” na 1500 i 2500 zł.
„Ma nowy dom, nagle zaczyna jeździć bardzo dobrymi samochodami, które pożyczał od różnych biznesmenów… Gdy zaczęło się mówić, że samochody są od Stajszczaków czy Rzeźniczaka… Donald musi je szybko oddawać, bo zaczynają się jakieś kłopoty” – pisał w swojej książce „Między nami liberałami” Paweł Piskorski.
Donald Tusk – premier polskiej biedy. To najlepsze określenie rządów obecnego szefa totalnej opozycji. Mieści się w nim wszystko, co najbardziej charakterystyczne było w jego rządach: pogarda dla losu zwykłych rodzin, przyzwolenie na ubóstwo Polaków, wypychanie ich za chlebem za granicę, głodowe stawki godzinowe, emerytury, pensje. I jeszcze te kpiny, że nie ma takich „guziczków”, które gdy się naciśnie, to coś zmienią, albo że nie wie, „gdzie są te miliardy zakopane”, żeby przekazać je, jak 500+, rodzinom.