Rosyjska ruletka
Należy żałować, że w Białym Domu nie ma Reagana, który potrafiłby zagrać z Putinem jego metodą.
Należy żałować, że w Białym Domu nie ma Reagana, który potrafiłby zagrać z Putinem jego metodą.
Kilka dni temu obchodziliśmy 80. rocznicę powstania Armii Krajowej. Przy tej okazji powinniśmy pamiętać nie tylko o bohaterach AK, lecz także o innych patriotach wiernych tej tradycji – polskich działaczach z Białorusi, Andżelice Borys i Andrzeju Poczobucie. To właśnie za pielęgnowanie pamięci o Armii Krajowej na Kresach zostali aresztowani i bez procesu są więzieni już prawie rok w strasznych warunkach.
8 marca 2014 r., w tym samym dniu, o tej samej godzinie, jednocześnie przed konsulatami Rosji w Gdańsku, Poznaniu, Krakowie i przed ambasadą Rosji w Warszawie kluby „GP” zorganizowały ogólnopolskie manifestacje przeciw napaści Rosji na Ukrainę. Apel do klubów „GP” w Europie, USA, Kanadzie i Australii o zorganizowanie podobnych demonstracji spotkał się z silnym odzewem, co przełożyło się na wielką wspólną akcję pod patronatem naszego środowiska.
Decyzja Trybunału Sprawiedliwości UE przyznająca Komisji Europejskiej prawo do swobodnego odbierania krajom członkowskim pieniędzy jest precedensem, który może doprowadzić do zagłady Unii Europejskiej. W tej chwili bowiem pod przykrywką praworządności można wywierać dowolny nacisk polityczny i dowolnie kształtować ingerencję w politykę demokratycznych krajów.
10 lutego obchodziliśmy kolejną rocznicę rozpoczęcia masowych wywózek obywateli polskich na Syberię. 330 tysięcy osób zostało wysłanych na Wschód, by przeżyć katorgę zorganizowaną przez sowiecki terror. Przez lata Polska nie umiała właściwie upamiętnić ofiar wywózek. To się jednak zmieniło.
15-letnia rosyjska łyżwiarka Kamiła Walijewa została dopuszczona przez Sportowy Trybunał Arbitrażowy (CAS) do startu w rywalizacji solistek podczas igrzysk w Pekinie po wcześniejszym zawieszeniu za stosowanie trimetazydyny.
Szczęście w nieszczęściu – tak można skomentować fakt, że Tomasz Grodzki jest marszałkiem Senatu obecnej kadencji. Z jednej strony to źle, że opozycja ma w Senacie przewagę, z drugiej – z punktu widzenia rządzących nikogo lepszego niż polityk zwany polskim Davidem Copperfieldem wyobrazić sobie nie można. I oto kolejna sztuczka tego politycznego iluzjonisty: właśnie wybiera się do Kijowa.
TSUE oddalił skargę Polski i Węgier na mechanizm warunkowości znany jako zasada „pieniądze za praworządność”. Samą sentencję orzeczenia należy ocenić krytycznie, albowiem dopuszczenie mechanizmu, który nie wynika z treści traktatów, stanowi kolejny groźny precedens uzurpacji przez organa UE kompetencji, których im nie przyznały suwerenne narody.
O dostęp do archiwum Narodowego Banku Polskiego starałem się od pięciu lat. Gdy pisałem książkę o historii polskiej bankowości, prezes NBP Adam Glapiński negatywnie rozpatrzył mój wniosek. Dopiero kilka lat później – dokładnie w grudniu 2021 r. – wyraził zgodę, abym wszedł i zaczął zapoznawać się ze znajdującymi się tam dokumentami.
Starsi czytelnicy pamiętają czasy, gdy można jeszcze było mieć złudzenia, że Twitter jest trochę poważniejszym od innych medium społecznościowym, gdzie toczone są czasem ciekawe rozmowy o polityce.
Mur na granicy naraz stał się sprawą życia i śmierci dla wszelkiej maści obrońców przyrody, aktywistów i cholera wie kogo jeszcze.
Podczas gdy Rosja grozi najazdami, a nawet atakami nuklearnymi, wydaje gigantyczne pieniądze na ruchy wojsk i cyberwojny przeciwko Zachodowi, domaga się od Zachodu stref wpływów, większego szacunku i przedstawia siebie jako moralną, gospodarczą i polityczną alternatywę dla „zgniłego” Zachodu, jej obywatele… uciekają gdzie pieprz rośnie, w tym coraz więcej do tej „strasznej” Ameryki.
Nie należy oczekiwać przełomu po wizycie szefa polskiej dyplomacji w Moskwie. Aktywność OBWE, której Polska obecnie przewodniczy – i w ramach tej kompetencji minister Zbigniew Rau prowadzi rozmowy – nie jest w stanie powstrzymać zdeterminowanego agresora. Jest za to w stanie podnieść koszty wizerunkowe potencjalnej agresji. Polacy grają tu odmiennie niż większość państw, demonstrując swoją twardą solidarność z Ukrainą.
Znowu z mediów dowiedziałem się, że Donald Tusk wpadł w furię. Wszystko dlatego, że senatorowie opozycji pod wodzą Tomasza Grodzkiego ochoczo wyruszyli w podróż do Miami. Uczestniczyli tam w forum polonijnym i wydarzeniach ważnych dla naszych rodaków za oceanem.
Politycy PiS jeżdżą po Europie i świecie, przekazując innym nasze obawy i doświadczenia związane z Rosją. Nasz głos zaczyna się przebijać do świadomości smacznie dotąd śpiących elit. Choć wszędzie nas pełno, politycy opozycji wciąż powtarzają stare i nieprawdziwe zarzuty o samotności i izolacji Polski.
USA i kilka innych krajów przenoszą ambasady z Kijowa do Lwowa i niszczą już tajne dokumenty. To sygnał, że Amerykanie, szerzej Zachód, poważnie liczą się z możliwością ataku Rosji na Ukrainę. Mamy do czynienia z największym kryzysem w Europie od wojny w byłej Jugosławii przed 30 laty. Ta sytuacja, którą niemiecki „Die Zeit” określił jako „egzystencjalne zagrożenie dla Polski”, wymaga wyjątkowej solidarności klasy politycznej w naszym kraju.
Pierwszy tydzień igrzysk miał dla nas gorzki smak, którego podsumowaniem był sobotni konkurs skoków na dużej skoczni. Nie zabrakło w nim pięknych lotów, wysokiego poziomu, wielkich emocji oraz medalowych nadziei. I choć Kamil Stoch walczył jak lew, a przed igrzyskami niewiele było przesłanek do optymizmu, to ostatecznie zajął miejsce tuż za podium.
Obecny kryzys bezpieczeństwa w Europie spowodowany agresywną postawą Rosji ma ten plus, że zamknął usta wszystkim „realistom”, którzy przez lata krytykowali politykę zagraniczną Polski, twierdząc, że mamy oprzeć się na Niemczech czy na Chinach, albo że mamy siedzieć cicho i nic nie robić.