Za co lubię USA, a za co nie
Piszę te słowa w Ameryce. Zatem w kraju, w którym lubię być, ale niespecjalnie tu przyjeżdżać, ze względu na procedury wjazdowe. Są one dla nas Polaków i w ogóle Europejczyków – bardziej skomplikowane niż w przypadku Amerykanów podróżujących na Stary Kontynent. Asymetria jest faktem – i nie jest to fajne. Choć przyznajmy, że po zniesieniu wizy dla Polaków za rządów PiS podróżuje się do naszego sojusznika już łatwiej.