Patriarcha Tusk
Hipokryzja w wykonaniu wodza totalnej opozycji w zasadzie nie powinna dziwić. Ale mimo wszystko warto odnotować kolejną jej odsłonę.
Hipokryzja w wykonaniu wodza totalnej opozycji w zasadzie nie powinna dziwić. Ale mimo wszystko warto odnotować kolejną jej odsłonę.
Spotkanie przywódców Iranu, Turcji i Rosji w Teheranie ujawniło, jak bardzo Kreml chce pokazać swoje znaczenie na globalnej arenie. Rzekomy sojusz Ankary, Moskwy i Teheranu pobudza wyobraźnię, szczególnie w Trzecim Świecie, jednak w dalszym ciągu jest to pełna sprzeczności druga lub nawet trzecia liga.
To był najlepszy prezent na jej 45. urodziny – minister spraw zagranicznych Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej Liz Truss niespodziewanie pokonała o 8 głosów swoją starszą o dwa lata koleżankę z rządu, wiceminister handlu międzynarodowego Penny Mordaunt, w głosowaniu decydującym o wyborze lidera rządzących konserwatystów i ma już otwartą prostą drogę do stanowiska premiera Jej Królewskiej Mości. Ktoś może przecierać oczy ze zdumienia: przecież potencjalna następczyni Margaret Thatcher i Theresy May uległa aż o 24 głosy zwycięzcy ostatniej tury prawyborów Rishiemu Sunakowi!
W wielkopolskim Kórniku zebrał się najbardziej wulgarny antypisowski aktyw, by zakłócić spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z mieszkańcami. Każda partia ma radykalnych wyborców, którzy mogą się zagalopować, ale akurat najzagorzalsi miłośnicy Donalda Tuska przechodzą ostatnio samych siebie.
Jestem na tyle stary, że dobrze pamiętam lata 90. I to, co wtedy mówili oficjalni oraz medialni „eksperci od gospodarki”. W zasadzie panowała wśród nich zgoda co do tego, że przyszłości nie mają następujące dziedziny gospodarki: rolnictwo, kolej, węgiel, przemysł ciężki. Generalnie produkcja własna jest passé, liczą się usługi.
Wyzywanie najgrubszymi obelgami kobiet wychodzących ze spotkania z Jarosławem Kaczyńskim w Kórniku, uczenie dzieci przekleństw, wycie i plucie – to zachowania środowiska politycznego POstkomuny, jakie oglądamy od kilku dni. W Kórniku zaangażowani w rozróbę byli działacze samorządowi, kandydatka na posła totalnej opozycji, a zachwytom dał publicznie wyraz adwokat rodziny Tusków.
W genialnych „Zapiskach oficera Armii Czerwonej” lejtnant Miszka Zubow ma powodzenie u kobiet – udaje mu się poderwać damę Irkę. Niestety, później okazuje się ona prostytutką. Gdy zaś Sowieci obejmują władzę, mianują ją „prezeską Wydziału Opieki nad Matką i Dzieckiem”. Sergiusz Piasecki doskonale znał sowiecką mentalność i nie zdziwiłby się, że na Campus Trzaskowskiego zaproszona został Barbara Kurdej-Szatan, która nazwała broniących Polski przed prowokacjami Putina i Łukaszenki strażników „mordercami” i „maszynami bez mózgu”, by porozmawiała z uczestnikami, jak sobie radzić z… hejtem.
Grzegorz Braun nie pozwala o sobie zapomnieć. „Szczęść Boże”, którym poprzedza każdą swoją wypowiedź, coraz częściej związane jest z obrzydliwymi pomówieniami, prorosyjską retoryką i antyukraińską nienawiścią.
Za każdym razem, gdy kupuję owoce i warzywa na pułtuskim Rynku, przechodzę koło domu, na którego ścianie tablica memorialna głosi, że tu witał nowy – 1807 – rok Cesarz Francuzów Napoleon Bonaparte. Co robił mocarz Europy w naszym uroczym, niemniej po dziś dzień prowincjonalnym miasteczku?
Nie minęło wiele czasu od pożegnania redaktora Tomasza Lisa w „Newsweeku” i późniejszej burzy, pełnej mocnych oskarżeń i kompromitującej dla obrońców obrony. Tymczasem tygodnik objął Tomasz Sekielski i trzeba przyznać, że nie ma on wcale lekkiego zadania. Zgodnie z przewidywaniami, ostatni wstępniak Lisa okazał się być przygotowaniem odpowiedniej legendy – legendy bezkompromisowego publicysty, który w imię prawdy idzie na wojnę z całym swoim środowiskiem.
Dążymy do szczęścia. Czy istnienie w pełni szczęśliwe jest możliwe dopiero w wieczności, czy już tu, w doczesności? Od czasów nowożytnych nasila się wiara w ziemski raj, a za drogę do niego uznaje się hedonizm – pogoń za przyjemnościami i ich absolutyzowanie.
Oświadczenie, jakie wydała Stolica Apostolska w sprawie niemieckiej drogi synodalnej wcale nie jest odrzuceniem jej tez, ani tym bardziej ich potępieniem. To jedynie wezwanie do zachowania jedności kościelnej i zachowania kanonicznych form działania.
Ciekawe, że ani agresor, czyli Rosja, ani napadnięty – Ukraina – nie eksponują dowódców, którzy kierują operacjami militarnymi. Ktoś zauważy złośliwie, że Rosjanie może i chcieliby kogoś wyeksponować, ale często-gęsto giną.
Niektórzy (m.in. dziennik „Corriere della sera”) w komentarzach dotyczących upadku rządu Mario Draghiego podkreślają zdumiewający fakt – oto w jakiejś mierze w tym samym „okopie politycznym” znaleźli się Matteo Salvini i Giuseppe Conte. Ten drugi, przypomnę, był premierem wyciągniętym z kapelusza przez szefa Legi, gdy jego partia utworzyła koalicję z Ruchem Pięciu Gwiazd. Potem ich drogi się rozeszły i obaj panowie znaleźli się na antypodach włoskiej polityki. A teraz niejako wspólnie dokonali pogrzebania rządu jedności narodowej, który na początku ubiegłego roku powołał Super Mario – tak zwą premiera Draghiego w Italii.
Dziwną decyzję podjęły władze Ukrainy, która wróciła do pobierania ceł i opłat od wszystkich towarów pochodzących z UE, w tym na owoce i warzywa. Warto przypomnieć, że po wybuchu wojny Ukraina wstrzymała pobieranie tych opłat, co było decyzją racjonalną ze względu na ewentualne braki w zaopatrzeniu.
Ostatnio robiąc zakupy w supermarkecie, trafiłem na ciekawą pozycję na stoisku z literaturą dziecięcą. Mowa o książce „Opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek. 100 historii niezwykłych Polek”. Jak możemy się dowiedzieć z tekstu na okładce, są to historie najbardziej interesujących i zasłużonych Polek. Z zaciekawieniem zajrzałem do środka i przyznam państwu, że dobór naszych „niezwykłych” rodaczek mnie zaskoczył.
W kontekście zaostrzenia retoryki liderów PiS wobec Unii Europejskiej, będącego odpowiedzią na kolejne szykany wobec Polski i jej władz ze strony unijnych biurokratów, warto przywołać kampanię wyborczą przed wyborami samorządowymi w 2018 r. Można być pewnym, że wykorzystany wówczas argument rzekomego polexitu planowanego przez PiS wróci również w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Czy jednak wciąż będzie miał taką samą moc?
Patrząc na to, dokąd zmierza ewolucja ludzkiego postępu, nie będzie przesadą stwierdzenie, że przyszłość należy do sztucznej inteligencji (Artificial Intelligence -AI) i związanych z nią innych technologii. Od urządzeń do codziennego użytku do sfery bezpieczeństwa, istnieje wiele obszarów, które już są w sferze AI. Możliwości samej technologii zmuszają państwa do przyjęcia strategii i "mapy drogowej" dla niej.