Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Karnkowski,
24.07.2022 08:00

Zdrada, wszędzie zdrada

Nie minęło wiele czasu od pożegnania redaktora Tomasza Lisa w „Newsweeku” i późniejszej burzy, pełnej mocnych oskarżeń i kompromitującej dla obrońców obrony. Tymczasem tygodnik objął Tomasz Sekielski i trzeba przyznać, że nie ma on wcale lekkiego zadania. Zgodnie z przewidywaniami, ostatni wstępniak Lisa okazał się być przygotowaniem odpowiedniej legendy – legendy bezkompromisowego publicysty, który w imię prawdy idzie na wojnę z całym swoim środowiskiem. 

Cóż, były już naczelny „Newsweeka” rzucił bombę w kilkudziesięciu kolegów i nie tyle trafił, co trafia cały czas. Oto bowiem za każdym razem, gdy ktoś pozwoli sobie na najmniejszą krytykę czy to PO jako takiej, czy tylko ideowo-ekonomicznych wolt Donalda Tuska, natychmiast chór Silnych Razem oznajmia „patrzcie, Lis miał rację” a swe oburzenie opatruje odwołującym się do tytułu jego tekstu hashtagiem „Czwarta pseudowładza”. Nie wiem, czy ktoś jeszcze jest ktoś, kto nie został zaliczony do grona zdrajców, ale ta grupa z dnia na dzień się wykrusza.

Nic więc dziwnego, że i sam Sekielski, od początku na cenzurowanym, podpadł niemal błyskawicznie. Nie czytam „Newsweeka”, nie wiem więc, czy prawdziwy jest zarzut jednego z rozpalonych emocjami internautów, że w ostatnim numerze nie było – o zgrozo – ani jednego tekstu krytycznego wobec PiS. Przy czym, przyznaję, średnio w to wierzę. Twitter tygodnika to niezmiennie jedno wielkie nawalanie w rząd i Prawo i Sprawiedliwość. I niech im idzie na zdrowie. Tyle, że czytelnik, wyszkolony został aż za dobrze. Gdy na łamach pisma pojawił się więc tekst Dominiki Długosz, poświęcony analizie wiarygodności i trwałości skrętu Donalda Tuska w lewo, nie zostało to, mówiąc delikatnie, zbyt dobrze przyjęte. I to pomimo tego, że artykuł nie był przecież, w końcu to „Newsweek”, przesadnie krytyczny, ot, stwierdzenie kilku widocznych dla każdego faktów i postawienie cisnących się, zwłaszcza właśnie z punktu widzenia życzliwego obserwatora, pytań. 

Jednak nawet tego było dla wychowanków Lisa za wiele. Deklaracje rezygnacji z kupna pisma czy prenumeraty, wymieszały się z oskarżeniami o zdradę i sprzedanie się. „To już prawie TVP Info!” – krzyknęli jedni. „Bracia Karnowscy!” – orzekli inni. „na półki w Orlenie! – zasądzili wreszcie trzeci, a choć redaktorowi Sekielskiemu jakoś bardzo w tej sytuacji nie współczuję, to przecież i nie zazdroszczę. A że w tym tygodniu okazało się, że z łamów pisma znika Zbigniew Hołdys, można być pewnym, że jeszcze wiele gorzkich słów pod adresem tego tytułu padnie.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane