Klimat sprzyja czy nie?
Wczoraj buchnęła wiadomość. Oto październik w Europie był najcieplejszym październikiem w historii pomiarów na Starym Kontynencie.
Wczoraj buchnęła wiadomość. Oto październik w Europie był najcieplejszym październikiem w historii pomiarów na Starym Kontynencie.
Brukseli nie podoba się polska tarcza antyinflacyjna. Ta sama Bruksela zaakceptowała tylko w ciągu siedmiu miesięcy 2022 r. prawie 100 programów pomocy publicznej na kwotę 435 mld, z czego dla Niemiec przypadło 226 mld (52 proc.), a na Francję 160 mld (37 proc.). Pozostałe 11 proc. przypada na pozostałe kraje UE. Dla Włoch – 3,8 proc., Hiszpanii – 2,1 proc., dla Polski – 1,7 proc.
Muszę przyznać, że nigdy nie byłem narodowcem. Wychowano mnie w kulcie Józefa Piłsudskiego i umiłowaniu Rzeczypospolitej wielu narodów.
Pomnik Dzierżyńskiego na placu o złowrogo się kojarzącej nazwie Łubianka został zdemontowany spontanicznie 22 sierpnia 1991 r. w trakcie manifestacji po klęsce puczu Janajewa, lecz ówczesny „demokratyczny” Jelcyn to usankcjonował. Ale pod koniec tejże dekady, zabezpieczając korupcyjne interesy rodzinki, wyznaczył na swego następcę byłego pułkownika KGB. Ten też rżnął przed Zachodem demokratę, póki nie stwierdził, że już nie musi, bo skoro przełknęli ludobójstwo rosyjskie w Czeczenii, inwazję na Gruzję i aneksję Krymu, to można podbić całą Ukrainę.
W czasie kryzysu, ale i rosnących nacisków ze strony Unii potrzebujemy zarówno środków, jakie mieliśmy otrzymać w ramach KPO, jak i asertywności w relacjach z instytucjami, które nie tylko nie grają z nami uczciwie, ale też nie kryją, że ich celem jest zmiana władzy w Polsce. Nawet za cenę tejże Polski zagłodzenia.
Janina Ochojska stała się polityczną fighterką, której działalność rozmija się z logiką, a co gorsza – z interesami państwa. Pod pozorem niesienia pomocy imigrantom niebezpiecznie dzieli społeczeństwo; „zaprasza” do kraju osoby, o których przeszłości nie ma żadnej wiedzy, a zarazem piętnuje polskich mundurowych. Opozycja, jeśli zależy jej na korzystnym wyniku wyborczym w przyszłym roku, powinna jak najszybciej powstrzymać założycielkę Polskiej Akcji Humanitarnej przed kontynuacją autokompromitującej aktywności publicznej.
Świat mediów i ich odbiorcy trzęsą się do teraz z oburzenia po wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego na temat przyczyn kryzysu demograficznego w Polsce. Rzeczony fragment wystąpienia prezesa PiS powinien stać się oczywiście przyczynkiem do poświęconej temu zjawisku dyskusji, jak zwykle jednak jest raczej pretekstem do atakowania nielubianego przez kreatorów opinii polityka i, przede wszystkim, pomijania innych ważnych elementów jego przekazu. Tymczasem podczas weekendowych spotkań padło wiele ważnych słów na temat roli Polski w Europie po 1989 r. i dziś. Spróbujmy więc uciec od medialnej wrzawy i spójrzmy, co jeszcze zostało powiedziane.
Stwierdzenie Jarosława Kaczyńskiego o alkoholizmie młodych kobiet spotkało się z oburzeniem opozycji. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Kinga Gajewska w TVN zarzuciła prezesowi PiS, że wprowadza do debaty publicznej język spod budki z piwem.
Moskiewska propaganda powtarza, że Ukraina nie istnieje, a wymyślili ją sztucznie polscy szlachcice. Jestem rozczarowany, że rosyjska propaganda nie docenia Polski jeszcze bardziej. Zgodnie z tą logiką (że jeśli jakieś państwo nie istniało jako pełnoprawne państwo 250 lat temu, to go nie ma) sztucznym państwem i narodem są USA. A kto stworzył amerykańską armię?
Do niebywałego skandalu doszło w Żydowskim Muzeum na Florydzie, w którym 26 października miało się odbyć spotkanie z Magdaleną Gawin, dyrektorem Instytutu Pileckiego. „Paszporty Życia”, pod takim tytułem miała zostać zaprezentowana wystawa przedstawiająca rolę rządu RP na uchodźstwie i Polskiego Państwa Podziemnego w informowaniu świata o zagładzie Żydów oraz akcjach na rzecz ich ratowania.
Podszywanie się pod funkcjonariuszy służb specjalnych jest w Polsce praktycznie bezkarne. Przykładem jest wyrok, jaki kilka miesięcy temu zapadł w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Woli. Kobieta, która udawała funkcjonariusza ABW i Agencji Wywiadu, obiecując załatwienie różnych spraw w instytucjach państwowych, została skazana na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
Pierwszy Brytyjczyk azjatyckiego pochodzenia i pierwszy wyznawca religii niechrześcijańskiej został premierem Wielkiej Brytanii. I nie ma co ukrywać, że jest to wydarzenie symboliczne.
W ostatnich kilku miesiącach wiele razy reprezentowałem Parlament Europejski na kontynencie afrykańskim. Byłem na Madagaskarze, w Kenii, Królestwie Lesotho, Mozambiku, Etiopii i trzy razy w Republice Południowej Afryki. Nie roszczę pretensji do bycia ekspertem do spraw Czarnego Lądu – jak określano ten kontynent w erze przed polityczną poprawnością – ale moja wiedza pozwala mi sformułować kilka wniosków. Choćby ten, że Rosja, która traci wpływy w Europie i Azji, staje się silniejsza właśnie w Afryce, wypierając wpływy europejskie (choćby dawnych państw kolonialnych), a nawet w jakiejś mierze amerykańskie. Czasem Moskwa konkuruje tam nawet z wpływami chińskimi.
8 listopada Amerykanie wybiorą na dwuletnią kadencję wszystkich 435 członków Izby Reprezentantów i 35 senatorów na sześcioletnią kadencję. Amerykańska konstytucja wymaga, aby skład stuosobowego Senatu był w jednej trzeciej odnawiany co dwa lata. Każdy stan, niezależnie od liczby ludności, ma dwa miejsca w izbie wyższej amerykańskiego Kongresu, podczas gdy liczba miejsc w Izbie Reprezentantów alokowana jest poszczególnym stanom proporcjonalnie do ich populacji. Dlatego prawie 40-milionowa Kalifornia wyśle do Waszyngtonu 53 reprezentantów, 13-milionowa Pensylwania – 18, a kilka najmniejszych liczebnie stanów, takich jak maleńkie terytorialnie Delaware czy ogromna Alaska – po jednym.
Gdy Niemcy nie tylko nie chcą pokonania Rosji, lecz także coraz intensywniej flirtują z Chinami – vide wyprawa kanclerza Scholza do Pekinu staje się coraz bardziej oczywiste, że nie mogą być liderem Europy. Nasz kontynent potrzebuje nowego lidera.
Coraz większy niepokój budzą agresja, nienawiść i pogarda formacji Donalda Tuska i jego samego wobec Zjednoczonej Prawicy oraz jej sympatyków. Zjawiska takie wcześniej czy później kończą się przemocą fizyczną, czego dowodem są ostatnie wydarzenia.
Powrót do domu prezydentów Władysława Raczkiewicza, Augusta Zaleskiego i Stanisława Ostrowskiego może być jednym z najważniejszych wydarzeń za rządów PiS, jeśli stanie się początkiem przywracania Polsce na serio dorobku emigracji niepodległościowej. Wyklętych i Wygnanych łączy przydomek Niezłomni.
30 starych sędziów Sądu Najwyższego podpisało oświadczenie. Sędziowie uznali, że nie będą orzekać w składach, w których znajdować się będą również sędziowie nowi – powołani po 2018 roku. W założeniu, zdaniem tej pierwszej grupy, miał to być kolejny akt w rodzaju tych, jakie serwowali na różnych etapach sędziowie tacy jak Juszczyszyn, Żurek czy Tuleya. Paraliż Sądu Najwyższego. W perspektywie zakwestionowanie w zasadzie wszystkich orzeczeń tego sądu – zarówno w sprawach zwykłych ludzi, instytucji jak i orzeczeń najpoważniejszych, takich jak choćby potwierdzanie lub zakwestionowanie ważności wyborów, bo to również leży w kompetencjach Sądu Najwyższego.