Suma wszystkich słabości
Jesienne wybory będą emocjonujące z kilku względów. Dla jednych staną się walką o władzę, a dla innych dramatyczną próbą utrzymania się na powierzchni.
Jesienne wybory będą emocjonujące z kilku względów. Dla jednych staną się walką o władzę, a dla innych dramatyczną próbą utrzymania się na powierzchni.
Pojęcie winy zbiorowej jest kwestionowane przez etyków i dyskwalifikowane przez prawników, ale wbrew pozorom już nie przez moralność chrześcijańską. Trudno się nam jakoś opędzić od myśli, że za zbrodnie dokonane na Polakach podczas II Wojny Światowej czy w wyniku totalitarnych rządów komunistycznych nie odpowiadają jednak zbiorowo Niemcy i Rosjanie jako tacy, bo wszak masowo akceptowali owe zbrodnicze metody, masowo w nich uczestniczyli, do dziś korzystają z owoców zbrodni, a co najgorsze – nie mają z tego tytułu żadnych wyrzutów sumienia.
Przemysława Czarnka atakuje się na wiele sposobów, tymczasem zaryzykuję stwierdzenie, że jego ostatnie decyzje finansowe mają charakter nie tyle towarzyski czy polityczny, jak chce się to wmówić odbiorcy, lecz w pewnym stopniu zwyczajnie państwotwórczy.
W tym tygodniu pojawiła się informacja, że przyznano mi niezwykłe wyróżnienie Człowieka Roku Klubów „Gazety Polskiej”. To dla mnie miłe zaskoczenie, za które chciałbym podziękować wszystkim klubowiczom. Nie tylko zresztą za ten wybór, lecz także za wsparcie różnych inicjatyw, którego od lat doświadczam z ich strony.
Jednego jestem pewien. Następny rząd nie tknie sprawy futrzarzy, bo będzie pod szantażem lobby.
Okazało się nagle, że Amerykanie dysponują informacjami, które jednoznacznie wskazują na to, że Putin wiedział i aprobował decyzję o zestrzeleniu samolotu malezyjskich linii lotniczych z 283 pasażerami, w tym 80 dzieci i 15 osób załogi, na pokładzie; większość stanowili Holendrzy – 193 osoby. Oznacza to, że nie była to żadna tragiczna pomyłka ani tez samowola „zielonych ludzików”, tylko rosyjska decyzja polityczna podjęta na najwyższym szczeblu.
Narodowy obyczaj noszenia żałobnego stroju w okresie powstania styczniowego – i tuż przed nim oraz po jego zakończeniu – był znakiem patriotycznego zjednoczenia Polaków oraz podkreślał wspólnotę. Polki potrafiły iść pod prąd trendów w modzie bez skargi i wykrętów, podczas gdy moda światowa iskrzyła się kolorami i była niezwykle strojna. Czyniły to z wielką godnością, a przy tym z talentem i wdziękiem. Stały się w oczach Europejczyków przykładem siły charakteru, a zarazem poczucia smaku i wysokiej kultury estetycznej
Chrześcijaństwo pierwszych wieków miało wielkiego konkurenta w postaci gnozy – systemu, który ignorował rzeczywistość i głosił samozbawienie człowieka, uważając, że jest on zdolny o własnych siłach, w oparciu o moc samopoznania wyzwolić się ze swej nędznej egzystencji. Jednym z pierwszych wielkich chrześcijańskich polemistów z gnozą był żyjący w II w. św. Ireneusz, biskup i doktor Kościoła, autor słynnej formuły: „Chwałą Boga jest żyjący człowiek”.
Obserwowanie, jak formacja Angeli Merkel „mówi Kaczyńskim”, jest radosnym przerywnikiem na tym łez padole.
Coroczna nagroda Człowieka Roku Klubów „Gazety Polskiej” przyznawana jest osobom, które w szczególny sposób zasłużyły się dla Polski. To wyróżnienie od członków 500 klubów, czytelników i sympatyków Strefy Wolnego Słowa. Jest uhonorowaniem ciężkiej pracy, wiedzy, odwagi i poświęcenia w służbie dla Polski.
Radosław Sikorski, mówiąc kiedyś o głosowaniu Pawła Kukiza, stwierdził, że jest on „durniem albo sprzedajną szmatą”. Sam wprowadził do języka debaty publicznej określenie, które może niedługo okazać się bardzo użyteczne. Otóż holenderski dziennik „NRC” ujawnił, że Sikorski wziął ponad pół miliona dolarów za lobbing na rzecz Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Leszek Sykulski jest uosobieniem prorosyjskiej propagandy, którą trudno jednoznacznie sklasyfikować. Jedni mówią o nim „agent wpływu”, bo jawnie wspiera Moskwę od co najmniej kilku lat, drudzy wskazują, że wierzy on w wygłaszane poglądy. Bez względu na to, jaka jest prawda, jego działalność publiczna jest szkodliwa. Mimo to służby muszą dysponować twardymi dowodami, nim podejmą jakieś kroki.
Przez media społecznościowe przewija się spór, czy wojna na Ukrainie jest naszą wojną, czy nie naszą. Naturalnie jest naszą. Polska stoi na pierwszej linii pomocy Ukrainie. Gdyby nie zaangażowanie Warszawy w pomoc sąsiadowi, prawdopodobnie mielibyśmy już rosyjskie i białoruskie wojska na swoim terytorium. Z kolei chińskie balony szpiegowskie nad USA oraz informacje o dostarczaniu przez Pekin części do rosyjskiego sprzętu wojskowego nie pozostawiają złudzeń: globalny konflikt już się rozpoczął.
Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, nie jak zaczyna – ten prymitywny passus, który uwiecznił w polskiej polityce Leszek Miller, bywa jednak czasem zaskakująco trafny.
Trzeba sobie jasno powiedzieć, że wszelkie spekulacje i doniesienia, że Rosja na pierwszą rocznicę rozpoczęcia wojny dokona inwazji na Ukrainę od strony Białorusi i południowej Rosji z zamiarem zajęcia Kijowa, Charkowa, Sum, Czernihowa – to operacja propagandowo-psychologiczna.
Jednym z ważniejszych problemów polskiej sceny politycznej jest jakość naszej demokracji. Sama zasada władzy pochodzącej z demokratycznego wyboru podważana jest zarówno przez opozycję, jak i potężne siły działające w UE.
Miało być przełomowe oświadczenie Polski 2050 i PSL, a wyszedł… kapiszon. „Silni razem”, a więc zbrojne w klawiatury i myszki ramię opozycji, na samą zapowiedź wspólnej konferencji Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza dostawali białej gorączki.
Afera śmieciowa rozpracowywana przez prokuraturę i Centralne Biuro Antykorupcyjne może pogrążyć kilku zaufanych współpracowników prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Z nieoficjalnych informacji wynika, że śledczy są w posiadaniu nie tylko materiałów z rozmów prowadzonych przez byłego wiceministra skarbu w rządzie PO-PSL Rafała Baniaka m.in. z czołowymi politykami Platformy Obywatelskiej, w tym związanymi ze stołecznym samorządem, ale także zeznań osób, które opowiedziały o mechanizmach korupcyjnego procederu, podając nazwiska zamieszanych w niego osób.