Telewizja oparta na sprawiedliwości
Sytuacje kryzysu w różnych sferach życia są często szansą na podniesienie jego jakości. Odnosi się to również do obecnej sytuacji w Telewizji Polskiej.
Sytuacje kryzysu w różnych sferach życia są często szansą na podniesienie jego jakości. Odnosi się to również do obecnej sytuacji w Telewizji Polskiej.
Kilka dni przed końcem roku Biały Dom przyznał Ukrainie 250 mln dolarów w sprzęcie wojskowym i amunicji. W czasie grudniowej wizyty w Waszyngtonie Wołodymyra Zełenskiego poinformowano, że do Kijowa powędruje łącznie 200 mln dolarów, a kilka dni później w nowym budżecie Pentagonu znalazło się 300 mln, które też dotrą na Ukrainę.
A ja nie zamierzam przepraszać za „okrutny żart” Jana Pietrzaka, jak sam go określił i nie rozumiem, kto komu dał prawo do przepraszania w jego imieniu? I w pełni się z nim solidaryzuję, gdyż w celnym skrócie myślowym Mistrz powiedział wszak prawdę!
Często o tym zapominamy, ale w ostatnich latach znacznie została przesunięta granica wolności słowa. To, co jeszcze w 2014 r. skończyłoby się procesem i ostracyzmem, w roku 2024 nie budzi żadnych kontrowersji.
Wrócił Tusk, wróciło dziennikarstwo na najwyższym poziomie. Wróciło zresztą nie teraz nawet, ale już wtedy, gdy dawny lider Platformy ogłosił, że ponownie przejmuje stery swojej partii. Nim serca dziennikarek, a nawet dziennikarzy skradł Szymon Hołownia, zachwycali się oni i one Donaldem Tuskiem, mającym "Ciało 35-latka" (Tomasz Lis) i wyglądającym "jak milion dolarów" (Eliza Michalik). W pakiecie była też wieczna promocja córki premiera, lansowanej na ikonę stylu i wdzięku. Kasia Tusk wychodzi po chleb i nawet wtedy wygląda jak paryżanka (portal Plotek). Podziwiaj, dziewczyno, wzdychaj, chłopaku. I głosuj na tatę, który ma tak wspaniałe osiągnięcie. Tylko Michała Tuska nie udało się tak wylansować, w naszej politycznej popkulturze zapisał ten młody człowiek trochę inaczej.
Ostatnie wydarzenia na Ukrainie i barbarzyńskie ataki rosyjskich oprawców, w których zginęły dziesiątki cywilów, potwierdzają, że Kreml tak łatwo nie zrezygnuje z postawionych przez siebie celów. Władimir Putin niemal natychmiast po deklaracji o wzmożonych atakach wcielił te słowa w życie. Rosja wystrzeliła w Ukrainę praktycznie wszystkie dostępne u siebie typy uzbrojenia.
Dwie grudniowe przemowy obrazują dwie Polski: z jednej strony wykład prof. Andrzeja Nowaka, wygłoszony podczas Dnia Patrioty (9 grudnia), z drugiej konferencja prasowa Donalda Tuska z 27 grudnia. Prof. Nowak wyszedł od znanego cytatu z wykładów Mickiewicza, mówił o tych, którzy „usiłują oczernić dzieje, obyczaje Polski, zniesławić charakter narodowy, ażeby tylko uniknąć prześladowania…, ażeby pozyskać łaski ciemiężców”.
W ostatnich godzinach starego roku na portalu X ukazało się trochę niezauważone, a według mnie przełomowe oświadczenie Michała Szczerby, posła PO, opublikowane wspólnie z liberalno-lewicowym stowarzyszeniem Akcja Demokracja.
Noworoczne orędzie prezydenta Andrzeja Dudy, który wezwał do poszanowania porządku prawnego i konstytucji, stanowczo tłumacząc, że siłowe przejęcie mediów publicznych nie ma nic wspólnego z praworządnością, mocno przebiło się do opinii publicznej.
Pogrążeni we wspominaniu własnych tragicznych rocznic na nowo ożywionych działaniami koalicji 13 grudnia à la komuna, zapominamy o rocznicy znacznie ważniejszej w sensie geopolitycznym, zresztą równie dla nas istotnej, bo po dziś dzień mającej wpływ na nasze życie i losy Polski – końcu niesławnej pamięci Związku Sowieckiego.
Przed tygodniem pisałem o kluczowych dla polityki międzynarodowej „wyborach” w Rosji, ale też prawdziwych wyborach w USA i na Ukrainie. Warto poświęcić parę słów ważnym, także dla Polski, wyborom w strukturach międzynarodowych jak NATO i Unia Europejska.
Według szacunkowych danych zeszłotygodniowy zmasowany atak Rosji na Ukrainę z ponad 100 rakietami i dronami kamikadze kosztował Kreml blisko 1,3 mld dol. A są to szacunki najprawdopodobniej ostrożne i zaniżone.
Kolejna rosyjska rakieta naruszyła rodzimą przestrzeń powietrzną. Nie da się ukryć: zaskoczyła bardzo słaba komunikacja i reakcja na incydent Ministerstwa Obrony Narodowej pod wodzą wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza.
Od trzech lat Partia Demokratyczna, lewica, marksiści i „progresywiści” obwiniają Donalda Trumpa o próbę zamachu stanu i sprowokowanie wydarzeń z 6 stycznia 2021 r., czyli słynnego szturmu na Kapitol.
W Etiopii, podobnie jak w wielu krajach Czarnego Kontynentu, można zaobserwować próby poszerzania rosyjskich wpływów. Niestety, często są one skuteczne.
Jedną z głównych zasad zorganizowania społeczeństwa na sposób demokratyczny jest sprawiedliwość. A ponieważ jednym z filarów tego ustroju są media, również i one powinny być ufundowane na tej arcyważnej wartości. Czy tak się stało po 1989 r.? Niestety, nastąpił proces zawłaszczenia mediów przez środowiska liberalne i postkomunistyczne, a konserwatywna większość społeczeństwa została w zasadzie pozbawiona swoich mediów.
Każdego roku o północy z 31 grudnia na 1 stycznia większość z nas życzy sobie, by wszystkie problemy, te mniejsze i większe, wystrzeliły w kosmos niczym korki od szampana. Jak to przekłada się na rzeczywistość? Niestety, zazwyczaj nie tak, jak byśmy tego chcieli.
Klaruje się system Tuska, nazywany przez niektórych Polityką Miłości 2.0. Z jednej strony mamy do czynienia ze skrajną instrumentalizacją prawa i prywatyzacją przemocy (prywatne agencje ochrony skierowane przeciw instytucjom publicznym). Z drugiej – przekazem w stylu TVN soft, bo tak w tym momencie wygląda narracja przejętych mediów publicznych. Co dalej?