Odrzucanie drabiny
Wpadłem niedawno na ciekawy artkuł na stronie „Deutsche Welle”. Dobrze obrazuje on niemiecki sposób myślenia o zielonej polityce i polityce zagranicznej.
Wpadłem niedawno na ciekawy artkuł na stronie „Deutsche Welle”. Dobrze obrazuje on niemiecki sposób myślenia o zielonej polityce i polityce zagranicznej.
Taki jest tytuł opowiadania Henryka Sienkiewicza z 1882 r. To jeden z najbardziej gorzkich utworów noblisty, historia chłopa z poznańskiej wsi, który jako pruski poddany zmuszony jest wyruszyć na wojnę z Francuzami w 1870 r.
Nie ma takich granic złej woli, jakiej nie byłby w stanie przekroczyć Donald Tusk w walce o władzę. Nie ma też granic jego wiara w krótką pamięć Polaków. W tej sprawie lider trzynastogrudniowców wciąż bije rekordy.
W Strasburgu debata o grożącym powrocie totalitaryzmu do Europy. Serio. Nie wymyśliłem tego, bo choć mam bujną wyobraźnię, na to jednak bym nie wpadł. Widmo prawicowych dyktatur żyje w lewicowych głowach, o których niestety nie można powiedzieć słowami Tadeusza Boya-Żeleńskiego: „Paraliż postępowy najzacniejsze trafia głowy”.
Start Marcina Kierwińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz szefa warszawskich struktur PO, do Parlamentu Europejskiego wywołał popłoch i panikę w stolicy. Oznacza to, że zaufany człowiek Donalda Tuska straci bardzo silną pozycję rozgrywającego nie tylko w Warszawie, lecz także w rządzie.
Trzynaście lat czekała Wisła Kraków na podniesienie jakiegokolwiek trofeum. Od 2011 r. jeden z najbardziej utytułowanych klubów w Polsce przeszedł najpierw przez okres stagnacji, następnie przejął go gang z „Miśkiem” na czele, aż w końcu z powodu długów zaczął tonąć i znalazł się na zapleczu ekstraklasy.
Wpis Donalda Tuska o tym, że były prezes Orlenu Daniel Obajtek jest powiązany z Hezbollahem, to doskonale zakrojony chwyt kampanijny mający uderzyć w opozycję. Z jednej strony premier wie, co robi, odpowiadając na zapotrzebowanie własnego elektoratu, z drugiej zaś „demaskuje” to go jako człowieka mocno oderwanego od rzeczywistości, także biznesowej.
Jak napisał Adam Szostkiewicz z „Polityki”, minister Marcin Kierwiński był w czasie wiadomej uroczystości trzeźwy jak świnia: „Minister zaprzecza, podaje zerowy wynik badania alkomatem, któremu poddał się z własnej woli (...). Mamy słowo ministra i wynik testu na obecność alkoholu w jego krwiobiegu przeciw wyrokowi wydanemu na Kierwińskiego przez jego pisowskich rywali w wyborach europejskich. Póki wynik nie zostanie podważony, należy wierzyć ministrowi”.
Kilka dni temu na platformie X jeden z wyznawców Donalda Tuska zaczepił znanego zwolennika budowy CPK, Marcina Wilka, byłego wiceprezesa LOT, pytając go, czy zastanawiał się nad tym, jaki sens będzie miała ta inicjatywa, skoro Rosja może w każdej chwili zamknąć dla Polski swoją przestrzeń powietrzną. Odpowiedź była krótka – Rosja już to zrobiła, dwa lata temu, dla wszystkich europejskich przewoźników. Nie wpłynęło, jak widać, na masowe bankructwa.
Jedną z mocnych stron naszego katolicyzmu jest wyrazista obecność w nim pierwiastka kobiecego. Królową Polski jest bowiem Maryja. Katolicyzm polski jest katolicyzmem maryjnym. To między innymi dzięki temu kobiety w naszej ojczyźnie mają taką ważną pozycję i są darzone szacunkiem.
Jakie polskie przysłowie najbardziej pasuje do kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego 2024? Ano takie: „Ubrał się diabeł w ornat i na mszę dzwoni”. Oto bowiem od wieków „antyrosyjski” Donald Tusk atakuje za „prorosyjskość” formację Jarosława Kaczyńskiego! Każdy, kto zna historię Polski ostatnich kilkunastu lat, może się tylko oburzyć albo wzruszyć ramionami, jeżeli zmęczony jest skalą kłamstw i propagandy po stronie przeciwników obozu patriotycznego. Jednak dla bardzo wielu Polaków sprawa jest oczywista.
Kilka dni temu brytyjski tygodnik "Economist” opublikował artykuł, w którym Feng Yujun, chiński ekspert ds. Rosji i wykładowca na Uniwersytecie Pekińskim, przewiduje, że Rosja ostatecznie poniesie całkowitą porażkę w wojnie z Ukrainą i że siły Putina "będą zmuszone do wycofania się ze wszystkich okupowanych terytoriów Ukrainy, w tym z Krymu”. Departament Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Pekińskiego uważany jest jako nieformalny kanał, którym mogą być komunikowane opinie niewygodne do wyrażania otwarcie przez chińskich decydentów, a mogące być zapowiedzią zmiany polityki. Po publikacji artykułu Fenga pojawiały się więc głosy, że Pekin może skorygować swoje nastawienie do Moskwy.
Od 2014 roku mija, jak nietrudno policzyć, dekada. Po drodze mieliśmy w Polsce zmianę władzy, w Polsce i na świecie natomiast coś w rodzaju geopolitycznego przebudzenia. Przestrogi, które chwilę wcześniej nawet w kraju budziły raczej złość i prowokowały reakcje, odwołujące się do ludzkich obaw. Wręcz tchórzostwa, jak materiały wyborcze ludowców z hasłem „PiS = wojna z Rosją”.
Najpierw ogłaszają powstanie parku narodowego i ochronę terenów, a następnie uspokajają, że w zasadzie nie będzie to miało żadnego wpływu na życie mieszkańców tych terenów i będą oni mogli robić wszystko.
Gdy inaugurowałem kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego na rynku w Lesznie, grupa kilku starszych panów robiła wszystko, aby zakłócać to, co mówiliśmy o suwerennej Polsce w UE. Szybko ich zidentyfikowano: byli to eksfunkcjonariusze MO i SB. Ci, którym polski – nie tylko z nazwy, ale i z treści – rząd zabrał niezasłużone przywileje emerytalne. Jak mówi stare polskie przysłowie: „Uderz w stół, a nożyce się odezwą”.
Barbara Nowacka niedawno potwierdziła, że od nowego roku szkolnego ma pojawić się nowy przedmiot edukacja zdrowotna, który zastąpi wychowanie do życia w rodzinie. Uczniowie szkół podstawowych i średnich będą się uczyć m. in. o ochronie zdrowia psychicznego, odżywianiu, problematyce uzależnień i edukacji seksualnej. Wg doniesień jednej z gazet planowane są też treści dotyczące szacunku dla osób LGBT i ich seksualności. Jeśli MEN zdecyduje, że przedmiot będzie obowiązkowy, może ziścić się koszmar permisywnej edukacji seksualnej w polskiej szkole, który jest już standardem w Europie Zachodniej.
Obrońcy praw człowieka alarmują, że po 2020 r. systematycznie zaostrza się aparat represji wymierzony w przeciwników białoruskiego reżimu. Dzieje się tak dlatego, że Alaksandr Łukaszenka jak ognia obawia się powtórki masowych protestów po sfałszowanych wyborach prezydenckich latem 2020 r., gdy tysiące osób wyszły na ulice zamanifestować swój sprzeciw.
Uniwersytet Stanforda w Kalifornii od 6 lat prezentuje Indeks Sztucznej Inteligencji (Artificial Intelligence Index) i raport o trendach w tym sektorze. Tegoroczne wnioski dają dużo do myślenia.