Koniec polityki weimarskiej
O dyplomatycznej klapie, jaką skończyła się wizyta Olafa Scholza w Warszawie, mówi się teraz bardzo dużo. W odróżnieniu od innych krytyków nie czuję się jednak specjalnie zawiedziony w kwestii samych reparacji.
O dyplomatycznej klapie, jaką skończyła się wizyta Olafa Scholza w Warszawie, mówi się teraz bardzo dużo. W odróżnieniu od innych krytyków nie czuję się jednak specjalnie zawiedziony w kwestii samych reparacji.
Co obiecał Tusk bluzgającej Marcie Lempart, gdy spotkał się z nią 11 grudnia 2020 w Brukseli? To był czas, kiedy niszczono kościoły, przerywano msze święte, oblewano farbą pomniki Jana Pawła II i demolowano katolickie szkoły, np. sióstr urszulanek w Poznaniu, a niebawem podpalony został kościół w Lublinie.
O to chodzi w wyrzucaniu bohaterów z wystawy w Gdańsku. Proste – swoimi postawami przeczą oni tezie, że Polacy to podli żydożercy.
Od przeszło tygodnia trwają wakacje, a tym samym gościmy w naszych progach małych rodaków z Wileńszczyzny. O inicjatywie „Naród ponad granicami” pisałem już wielokrotnie.
Oczywistym faktem jest, że we wnętrzu cywilizacji zachodniej toczy się wojna kulturowa między zwolennikami tego jej kształtu, który jest oparty na trzech filarach: filozofii greckiej, rzymskim porządku prawnym oraz religii chrześcijańskiej, a tymi, którzy ten jej charakter chcą zastąpić radykalnie odmiennym.
Stalinizm nie chciał pozbyć się Polaków, lecz jedynie przerobić ich na sowiecką modłę. W efekcie ich jedynie uszlachetnił.
Czy Polacy, którzy wciąż jeszcze nie zmieniają swoich preferencji wyborczych, a jednak popierali od dawna budowę CPK, zorientują się, jak bardzo zostali wyprowadzeni w pole? Premier Tusk, do niedawna będący całym sobą „przeciw”, bo przecież mógł pojechać taksówką z domu na pobliskie lotnisko, zmienił zdanie i już jest „za”.
Podczas polsko-niemieckich konsultacji w Warszawie Donald Tusk zgodził się na zamknięcie tematu reparacji i na przyjęcie takiej oto narracji, że Berlin jest rzekomą ofiarą polityki migracyjnej.
Brytyjski „The Economist” na okładce przedstawia chodzik pomocny przy poruszaniu się starszych, częściowo już niedołężnych ludzi, a na nim umieszcza okrągłe godło – symbol prezydenta USA ! Nawet wielu zwolenników Trumpa obeszło się z urzędującym lokatorem Białego Domu łagodniej.
Były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski i poseł Jarosław Sachajko postanowili założyć nową formację. Jest to oczywiście jeden z przejawów słabnięcia Prawa i Sprawiedliwości. Na razie nie wiadomo jednak, czy kryzys ten jest jedynie wizerunkowy, czy mamy do czynienia z powolnym kończeniem się partii do niedawna rządzącej.
Rosja rozpętała wojnę hybrydową na szeroką skalę w Europie i nic nie zapowiada, że w najbliższych miesiącach, a być może i latach, coś się w tej materii zmieni. Jednym z działań cyberprzestępców realizujących wytyczne płynące z Kremla i obserwowanym od dłuższego czasu jest zakłócanie sygnału satelitarnego nad Europą.
Miał być chwytliwy temat zastępczy dla reparacji. Niemieckie media, a za nimi polskie, szumnie zapowiadały wizytę Olafa Scholza w Warszawie jako tę, która ostatecznie zamknie kwestię zadośćuczynienia dla 40 tys. Polaków, którzy przeżyli piekło okupacji.
Daniel Obajtek alarmuje, że strona Polska nie tylko zrezygnowała z planów zakupu przygranicznej niemieckiej rafinerii, lecz także zobowiązała się do zapewnienia jej płynnych dostaw paliwa. I choć mam wrażenie, że mocne publicystyczne stwierdzenie, że mamy wręcz dbać o płynność rosyjskich dostaw dla Niemiec jest nadinterpretacją (dokument rozumiem tak, że mamy raczej zapewniać Niemcom ropę z innych źródeł w momencie, gdy posypią im się te właśnie rosyjskie dostawy), nie zmienia to faktu, że bardzo przypomina to nasze stare wzorce relacji gospodarczych z Sowietami. My mamy dbać o nich, oni nie dają nam niczego w zamian. Jeśli dadzą, to drożej, kosztem konkurencyjności naszego narodowego koncernu, który sami za chwilę rozmontujemy.
Liberałowie nad Wisłą wpadli ostatnio we własne sidła. Otwierając studia wyższe na falę studentów, stworzyli grupę „młodych, wykształconych, z wielkich miast”.
Zaledwie rok temu recenzowałem dla „Nowego Państwa” (203, 06/2023) głośną książkę „Mitteleuropa” Friedricha Naumanna. Ponad sto lat temu ewangelicki teolog przedstawił wizję dominacji Niemiec w Europie Środkowo-Wschodniej i Południowej – znaczna jej część to obszary niegdysiejszej I Rzeczypospolitej.
Wtorek był kolejnym dniem protestów przeciw uwięzieniu i nieludzkiemu traktowaniu ks. Michała Olszewskiego. Duchowny nie może liczyć na uczciwy proces, trudno mówić też o rzetelnym śledztwie.
Wszyscy są dziś „zszokowani”. Mnożą się raporty o kolejnym zdziwieniu polityków i ekspertów na wieść o następnej kuriozalnej decyzji ekipy rządzących. A przecież ci ludzie i ich posłuszne narzędzia wykonują tylko metodycznie swój plan. Wykuty pracowicie w kuźniach postępu, zapewne nie wczoraj.
Francja jest po wyborach, ale też przed kolejnym głosowaniem. Za trochę ponad 100 godz. znane będą wyniki II tury, które zdecydują, czy Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen odniesie pierwsze w historii zwycięstwo w wyborach do Zgromadzenia Narodowego, czyli francuskiego parlamentu.