- Dyplomacja nie przyniosła rezultatów - ocenił w kontekście rosyjskiej inwazji na Ukrainę ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski wywiadzie dla telewizji Fox News. Podkreślił, że strach nie jest dobrym doradcą w czasie wojny.
Wczoraj pojawiły się kolejne doniesienia o rosyjskim bestialstwie. Ocalali z Buczy relacjonują, że Rosjanie mordowali wszystkich mężczyzn poniżej 50 roku życia. Na oczach żon i matek strzelali ich mężom i synom w tył głowy. Bucza to nie wyjątek. Wczoraj okazało się, że w Borodiance Rosjanie zabijali tych, którzy próbowali ratować ludzi spod gruzów zbombardowanych bydunków. W wyniku rosyjskich ostrzałów bloków mieszkalnych ludzie w Borodiance zostali pogrzebani żywcem w piwnicach. W Borodiance Rosjanie mordowali także strzałami w tył głowy. O relacjach ocalałych z Buczy, o nowych odkryciach, jakich dokonano w Borodiance obrzernie informujemy w czwartkowej GPC.
Ministerstwo obrony Federacji Rosyjskiej zdecydowało się „fundamentalnie ograniczyć działalność wojskową w kierunku Kijowa i Czernihowa” w celu „zwiększenia wzajemnego zaufania do przyszłych negocjacji w sprawie porozumienia pokojowego z Ukrainą”. Jak jednak podkreślają eksperci, wstrzymanie działań ofensywnych na północy Ukrainy wynika nie z dobrej woli Rosji, lecz olbrzymich strat, jakie Siły Zbrojne Ukrainy zadały najeźdźcom na kierunku kijowskim i czernihowskim. Pozostawienie rosyjskich wojsk na północy Ukrainy, które będą się tam wykrwawiać, jest sposobem na odciągnięcie wojsk ukraińskich od wschodniego i południowego teatru działań wojennych.