Atak władzy na Telewizję Republika, który trwa od tygodnia, to tylko zwielokrotnienie tego, co dzieje się wokół nas od 2,5 roku. Nieustanne „wyłączenia” u różnych operatorów, poniżanie i zastraszanie naszych dziennikarzy, seria fałszywych alarmów, które wywołały interwencje służb wokół naszej redakcji i domów dziennikarzy, oraz groźby aresztowania mnie pokazują, że władza ma już tylko jednego winnego swoich klęsk: nas.
Siła Republiki, kilkanaście milionów widzów w Polsce i kilka milionów za granicą, głównie w USA, powoduje, że liczą się z nami osoby, którym zależy na tych wyborcach. Z drugiej strony przerażenie obecnej władzy sprawczością naszej stacji powoduje chęć jej zniszczenia. Zbliżamy się do finału tej wojny.
Sposób wezwania na przesłuchanie – z jednej strony wezwano mnie na świadka w sprawie Zbigniewa Ziobry, a z drugiej pojawiły się sugestie nielegalnego kierownictwa prokuratury, że będę przesłuchiwany jako podejrzany z zupełnie innego paragrafu – budzi moje najgorsze obawy. Będę się przeciwstawiał bezprawiu i nie ustąpię z walki o wolność słowa – nawet jeśli będę musiał pójść za to do więzienia. Czas na wstrząs, który obudzi tych, którzy dali się uśpić.