We wtorek Tomasz Duklanowski opublikował w serwisie X wpis, w którym poinformował o otrzymaniu wezwania na policję. Jak zaznaczył, nastąpiło to tego samego dnia, w którym wezwanie do prokuratury otrzymał Tomasz Sakiewicz, szef TV Republika.
Duklanowski przekazał, że sprawa dotyczy „już raz umorzonego śledztwa w sprawie przywłaszczenia komputera”, prowadzonego przez wojskowy wydział Prokuratury Rejonowej w Szczecinie.
Dziś Duklanowski stawił się na policji.
"Dziś rano stawiłem się na wezwanie do Komisariatu Szczecin–Niebuszewo. Miła funkcjonariuszka okazała mi akta postępowania. Tak jak się domyślałem, sprawa dotyczy przestępstwa, które zarzucił mi Rafał Wiechecki (ze stajni Giertycha). Dodam, że adwokat ten reprezentuje skazanego za korupcję Gawłowskiego, a także wielu innych polityków z partii Tuska"
- poinformował w mediach społecznościowych dziennikarz.
Przypomniał, że Wiechecki otrzymał zlecenie obsługi prawnej Radia Szczecin po przejęciu stacji przez nominatów koalicji 13 grudnia. Wcześniej - Duklanowski był tam redaktorem naczelnym.
Dodał, że jedną z pierwszych spraw Wiecheckiego w nowej pracy było "przygotowanie doniesienia ws. rzekomego przywłaszczenia mienia" przez Tomasza Duklanowskiego. Prokuratura prowadziła w tej sprawie postępowanie, jednak umorzyła je w 2025 r. Wiechecki złożył zażalenie. Dziennikarz przypomina, że senator Stanisław Gawłowski pisał w mediach społecznościowych, że "Wiechecki mu [Duklanowskiemu] nie odpuści".
"Faktycznie przez wiele lat zajmowałem się sprawą udziału Gawłowskiego w aferze melioracyjnej, jak i innych „przyzwoitych ludzi” z partii Tuska. I to jest powód, dla którego toczy się dziś przeciwko mnie śledztwo, które zostało wznowione. Z tego też powodu miałem i mam wiele innych procesów sądowych, które wytoczyli mi politycy KO" - przyznał były szef Radia Szczecin.
Dziennikarz ocenił, że ludzie z kręgu partii Tuska "chcą go przykładnie ukarać i zresocjalizować".
"Stąd te absurdalne zarzuty Wiecheckiego wobec mnie i zmuszanie prokuratury do prowadzenia tego idiotycznego postępowania, które ciągnie się już trzy lata. Adwokat Gawłowskiego oskarżył mnie o przywłaszczenie laptopa, który w ubiegłym roku zwróciłem. Ale na liście zarzutów są także inne „zbrodnie”: przywłaszczenie dwóch kabelków i… używanej gąbki. Korzystając z okazji, informuję, że część sprzętu, którego przywłaszczenie zarzucił mi Wiechecki, odnalazła się w redakcji Radia Szczecin już po tym, gdy złożył na mnie donos. Także używana gąbka" - skwitował Tomasz Duklanowski.