We wrześniu TV Republika musi opłacić kolejną ratę koncesyjną, a niedzielny apel red. Miłosza Kłeczka wywołał prawdziwą lawinę wsparcia. W krótkim czasie liczba wpłacających wzrosła z kilkudziesięciu do kilku tysięcy, a zbiórka zaczęła nabierać błyskawicznego tempa.
Szanowni Państwo, dziś DZIEŃ OTWARTY W @RepublikaTV
— Ilona Januszewska (@januszewskai) September 6, 2026
ZAPRASZAMY DO NASZEJ SIEDZIBY! BĘDZIE WESOŁO
PLAC BANKOWY 2
❣️❣️❣️ pic.twitter.com/pHCbZvZ4oN
Po godz. 13 pojawiła się informacja o pierwszym zebranym milionie złotych, a w siedzibie Domu Wolnego Słowa trwa mobilizacja widzów. Wskaźnik zbiórki również cały czas rośnie.
"Zapraszamy wszystkich, którzy chcą, dzisiaj z dowodem tożsamości do stacji, częstujemy pizzą i prowadzimy rozmowy. Pierwszą grupę naszych widzów już widzę przy czerwonych kanapach, za chwilę tu zostanie wprowadzona, dołączy do nas i sobie pogadamy, jak przyjaciele, bo my jesteśmy przyjaciółmi, dlatego zostało stworzone Stowarzyszenie Przyjaciół Republiki, bo jesteśmy rodziną i się solidaryzujemy. Dzisiaj my jesteśmy w bardzo trudnym momencie, historycznie trudnym, bo jutro chcą nam odciąć sygnał i państwu pokazują, że znowu przetrwamy tę chwilę próby, ten moment próby, dzień próby, przetrwamy dzięki państwu!"
– mówił Miłosz Kłeczek na antenie, zapraszając sympatyków stacji do wspólnego działania.
📺 Zapraszamy wszystkich Widzów do Telewizji Republika!
— Telewizja Republika 🇵🇱 #włączprawdę (@RepublikaTV) September 6, 2026
❤️ Wspólnie zbieramy środki na koncesję dla Domu Wolnego Słowa. Każde wsparcie ma znaczenie i pomaga nam dalej docierać do milionów Polaków.
🙏 Dziękujemy, że jesteście z nami!#włączprawdę #TVRepublika pic.twitter.com/HZHRqaFUsF
Tomasz Sakiewicz: walczymy o suwerenność Polski
Z widzami połączył się prezes TV Republika, Tomasz Sakiewicz.
"Bardzo dziękuję za tę akcję. Ta akcja przejdzie do historii. Jest kilka takich akcji, na podstawie których tworzono filmy, kiedy ludzie brali w obronę instytucje, które dla nich były cenne, drogie. I to jest jedna z takich akcji, kiedy samo społeczeństwo, sami widzowie biorą w obronę media, biorą instytucję, która jest dla nich ważna, która przynosi wartość, a tą wartością jest dzisiaj obrona wolności słowa"
– powiedział.
Następnie, poruszył temat afery Zondacrypto, która od początku nakierowana jest na ataki pod adresem polskiej prawicy, prezydenta Karola Nawrockiego oraz wolne media - w tym TV Republika. Dziś na portalu Onet pojawił się kolejny tekst, mający połączyć aferę ze stacją Domu Wolnego Słowa. Redakcja niemiecko-szwajcarskiego serwisu domniema, że "pan X" z piątkowej wystąpienia Donalda Tuska w Sejmie to... Tomasz Sakiewicz.
Widzieli państwo, co zrobił Donald Tusk. Próbowano wymyślać całą operację do niedawna pod tytułem, że ktoś wetował dla Krala ustawę. Okazało się, że jest tyle wypowiedzi Krala, świadczących o tym, że to Tusk pisał dla niego ustawę i jego ludzie pisali dla niego ustawę i w tajemnicy przed opinią publiczną schodzili się, zapraszali, finansował ich wydarzenia, tylko po to, żeby mieć dla siebie korzystną ustawę. On to przyznał, nagrał, przyznał, napisał też o tym do mnie. No więc ta wersja padła. Nie mogą dalej forsować wersji pod tytułem weto za pieniądze. No to postanowili fałszować po pierwsze przychody nasze z reklam... Mamy do czynienia z bezczelnym, powtarzającym się, ohydnym kłamstwem, które jest bardzo łatwo zweryfikować, bo publikowaliśmy wszystkie dane. Ale coś za te przychody musiało być. No i wymyślili coś, co jest tak absurdalnego, że się w głowie nie mieści. To znaczy, że Kral miał sfinansować wydarzenie po wyborach prezydenckich, w czasie kampanii wyborczej, a wydarzenie polegało na tym, że nowo wybrany prezydent miał się spotkać z prezydentem Trumpem. Czyli dostał jasnowidzenia, że będzie konferencja z okazji spotkania dwóch prezydentów, kto będzie wybrany prezydentem i dlatego chciał wyłożyć pieniądze - w zamian za to ułaskawienie. I to jest najlepsze. W tym czasie, o którym mówi Donald Tusk, Kral nie był ścigany przez polskie prawo, nie miał żadnych spraw, ponieważ Tusk je umorzył. No więc ułaskawienie czego miałoby dotyczyć? Przyszłych przestępstw? To jest coś, co się nie mieści w żadnym zdrowym rozsądku.
– mówił Sakiewicz.
Dodał, że "wersja, którą oni pompują, jest uszyta na szybko, żeby uderzyć w nas, bezpośrednio w nas, prawdopodobnie też samego pana prezydenta, który ma z tym tyle wspólnego, co... z lotami kosmicznymi. To wszystko jest po to, żeby na szybko zamknąć stację. Czyli mnie mają zamknąć, a stację wyłączy z powodu nieopłaconej koncesji".
"To jest duża, zorkiestrowana akcja w różnych mediach po to, żeby doprowadzić do zniszczenia Republiki jeszcze we wrześniu. Nie przewidzieli jednego. Nie przewidzieli państwa. Nie przewidzieli takiej solidarności, bo oni nie rozumieją. Bezpieka nigdy nie rozumiała "Solidarności". Potrafiła ją inwigilować, potrafiła pozyskiwać agentów wśród niej, ale nie rozumieli, czym jest istota "Solidarności". My jesteśmy razem i tego się nie da zniszczyć, ani nas podzielić. Tak, wiemy o próbach werbunku również wśród naszych pracowników. Wiemy o próbach inwigilowania, skłócania. To wszystko będziemy w swoim czasie ujawniać i osoby za to odpowiedzialne pójdą do więzienia, a ci, którzy temu ulegli - niestety wieczna hańba. Natomiast ja wiem, że zespół jest lojalny, wiem, że państwo są z nami i możemy na to liczyć. To jest największa bitwa, bo w tej bitwie ostateczną stawką jest nie tylko wolność słowa, nie tylko Republika, ale likwidacja suwerenności polskiej, czego już w tej chwili przestali ukrywać. Mają podporządkować Polskę całkowicie instytucjom europejskim, polski trybunał, polską konstytucję. I temu służy operacja, która jest w tej chwili w Polsce przeprowadzana. Walczymy o suwerenność Polski!"
– wezwał.