W środę prezes Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz poinformował o przeszukaniu mieszkania jednego z dziennikarzy śledczych stacji. Czynności miały mieć miejsce bez wiedzy dziennikarza, redakcji oraz z pominięciem obecności przysposobionego świadka.
"Skandalem jest nie tylko samo przeszukanie, ale też to, że o sprawie informowani są dziennikarze z konkurencyjnej redakcji. To kolejny przykład przedziwnych relacji łączących służby prasowe Policji z redakcjami spółek z grupy Wirtualna Polska SA"
– przekazał na platformie X.
Wpis szefa Republiki skomentował Szymon Jadczak z Wirtualnej Polski. - Odradzam poważnym politykom angażować się w tę sprawę - oznajmił. Na jego wpis zareagował szef wydawców Telewizji Republika Michał Rachoń, który więcej napisał o sprawie.
WP i dane od policji
Jak wskazuje Rachoń, należąca do Wirtualnej Polski redakcja zwróciła się do policji z pytaniami o dziennikarza Republiki, podając jego nazwisko. Służby w odpowiedzi podały informację o "przeszukaniu mieszkania" znajdującego się w konkretnej dzielnicy.
Następnie redakcja ta przesłała pytania do dziennikarza Republiki, informując, że dane uzyskała od policji.
"Panie Jacku Świderski, wy tam macie na stałe jakiegoś oficera łącznikowego w sekretariacie grupy Wirtualna Polska, czy oficer łącznikowy siedzi w Gabinecie Komendanta Głównego?"
– zapytał prezesa zarządu Wirtualnej Polski.
Redakcja należąca do @wirtualnapolska zadała pytania @PolskaPolicja o naszego dziennikarza, podając jego nazwisko.
— michal.rachon (@michalrachon) September 16, 2026
Policja w odpowiedzi podała informacje o "przeszukaniu mieszkania" znajdującego się w konkretnej dzielnicy.
WP przesłała pytania do naszego dziennikarza z… https://t.co/qQPtIWOyUs