W jednej z nowojorskich bibliotek odnaleziono najprawdopodobniej nieznany dotąd walc Fryderyka Chopina. Rękopis dzieła zostanie poddany szczegółowym analizom, które mają potwierdzić jego autentyczność. - Słowo "Chopin" nie jest pisane jego ręką - skomentował dr Artur Szklener, dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina.
Do wybuchu II wojny światowej, ponad 60 procent mieszkańców Gniewoszowa stanowili Żydzi. Po utworzeniu Generalnego Gubernatorstwa, w 1940 roku, niemieckie władze utworzyły w Gniewoszowie getto. Przesiedlano do niego Żydów z okolicznych miejscowości. W sierpniu 1942 roku ich liczba sięgała 6850 osób. Na skutek fatalnych warunków sanitarnych i humanitarnych panowała tam wysoka śmiertelność. Od sierpnia do listopada, Niemcy stopniowo wysiedlali wszystkich jego mieszkańców, przewożąc ich między innymi do obozu zagłady w Treblince. Niektórym Żydom, dzięki pomocy ludności polskiej, udało się uciec. Szukali potem schronienia u znajomych gospodarzy z okolicznych wsi, m.in. u Józefa Sucheckiego i jego sąsiada Jana Wolskiego ze Zwoli. Obaj byli biednymi rolnikami, którzy z niewielkich gospodarstw musieli wyżywić wielodzietne rodziny. Józef, miał z żoną Józefą ośmioro dzieci. Natomiast Jan i Helena – pięcioro.
Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, pytamy m.in. jak to świadczy o obecnie rządzących, skoro w tym roku dzięki działaniom MSWiA, już 700 osób odzyskało emerytury esbeckie, co ujawnił portal Niezalezna.pl. - To bardzo niepokojące, że po 35 latach od rozpoczęcia procesu transformacji ustrojowej Polski - nasz kraj się cofa w tym procesie, a sprawcy odzyskują przywileje emerytalne, podczas gdy ofiary komunistów wciąż czekają na sprawiedliwość. Ci, których widzimy dzisiaj w Katowicach, odznaczeni Krzyżem Wolności i Solidarności, byli działacze opozycji antykomunistycznej często żyją skromnie, podczas gdy funkcjonariuszom Służby Bezpieczeństwa przywraca się przywileje emerytalne. Tak nie powinno być w wolnej i demokratycznej Polsce - mówi w rozmowie z Niezalezna.pl dr Karol Nawrocki.