26 września, w 80-ą rocznicę śmierci jednego z bohaterów tej historii, w Nacpolsku upamiętnieni zostaną dwaj Polacy, Kazimierz Szkop i Franciszek Antczak, zaangażowani w kilkumiesięczne ukrywanie Moszka Kupermana i Joska Lewina. Kazimierz Szkop został zgilotynowany z wyroku niemieckiego sądu w Królewcu 26 września 1944 roku. Franciszek Antczak trafił do KL Stutthof – Außenlager Pölitz, skąd nie wrócił. Wyjątkowość tej historii polega na tym, że jeden z ratowanych, Josek Lewin, przeżył wojnę, drugi prawdopodobnie w Buchenwaldzie doczekał wyzwolenia obozu. Jest to niezwykła sytuacja, gdyż najczęściej ratowani Żydzi ginęli wraz ze swymi wspomożycielami – w tym wypadku mamy do czynienia z uratowaniem przynajmniej jednego z nich.
11 września 1939 roku niemiecki Sąd Specjalny w Bydgoszczy skazał na karę śmierci trzech Polaków. Były to pierwsze z wielu mordów sądowych, jakich dopuścili się Niemcy, którzy na zajętych ziemiach polskich od razu przystąpili do tworzenia sądów specjalnych. Stosowały one prawo niemieckie, co było sprzeczne z prawem międzynarodowym. Jako pierwszy powstał właśnie bydgoski Sondergericht Bromberg.
Nieznany rzymski obóz wojskowy odkryto wysoko w szwajcarskich Alpach, w w Graubünden. Położony na wysokości około 2200 metrów nad poziomem morza, ufortyfikowany trzema fosami i wałem obronnym, był strategicznym punktem obserwacyjnym nad rozciągającymi się dolinami i przełęczami. To niezwykłe znalezisko datowane jest na ten sam okres, co pobliskie pole bitwy w Crap Ses, które od trzech lat jest przedmiotem intensywnych badań katedry Vindonissa z uniwersytetu w Bazylei i Służby Archeologicznej w Graubünden. Naukowcom, w przeszukiwaniu terenu bitwy pomagała duża liczba wolontariuszy z detektorami ze Szwajcarskiej Grupy Roboczej ds. Poszukiwań.