„Chłopi zabierali popiół z ogniska i rozsypywali go podczas pierwszej orki”, a „pod progiem chaty zakopywano poświęconą pisankę, by zło nie miało dostępu do domu” – wynika z dawnych opisów wielkanocnych obrzędów. Źródła etnograficzne pokazują, że wiele zwyczajów praktykowanych w Polsce ma znacznie starsze korzenie niż samo państwo. Część z nich przetrwała do dziś w zmienionej formie, inne zanikły lub funkcjonują jedynie lokalnie.
„Hosanna! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imię Pańskie” – słowa te od wieków towarzyszą obchodom Niedzieli Palmowej, jednego z najstarszych świąt chrześcijańskich. W Polsce uroczystość ta łączy liturgię z rozbudowaną tradycją ludową, której część z czasem została ograniczona lub zakazana. Obok procesji i święcenia palm funkcjonowały zwyczaje o charakterze ochronnym, widowiskowym i obrzędowym – od połykanych bazi po barwne pochody pucheroków i przedstawienia z tzw. Jezuskiem Palmowym.
Ostatni tydzień dał się mocno we znaki administratorom Amerykańskiego Archiwum Narodowego, które udostępniło bezpłatnie na swojej stronie internetowej prawie 11 milionów kart indeksowych z członków Niemieckiej Partii Nazistowskiej (NSDAP). Serwery zaczęły się zawieszać, do sprawdzania rzucili się nie tylko badacze i historycy, ale i Niemcy czy Amerykanie masowo szukający swoich przodków. Wielu z nich odetchnęło z ulgą, inni podkreślają, że cieszą się, że ich rodziny przybyły do USA na długo przed II wojną światową. Są jednak i takie wpisy jak ten: „To cudowne, właśnie znalazłem tam mojego dziadka i dwóch wujków! Tak się cieszę!”. Zaskakująco dużo ludzi pisze o tym, żeby pamiętać że często Niemcy zapisywali się do NSDAP, bo chcieli poprawy warunków bytowych!