Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Kultura i Historia

Tomasz Łysiak dla Niezalezna.pl: Kaplica polska. Zwycięstwo z 1920 roku w Sanktuarium w Loreto

Matka Boska – ona stać miała za zwycięstwem polskim w czasie Bitwy Warszawskiej. Cudem Wisły nazwał, na łamach prasy, ewentualną wiktorię, jeszcze w jej przeddzień, Stanisław Stroński. I chociaż potem ukuto legendę, wedle której termin ów miał ośmieszać dokonania Piłsudskiego, odejmować mu chwały (w takim to sposobie myślenia – „skoro był cud, to przecież nie dzięki geniuszowi Marszałka. żeśmy wygrali, lecz zrządzeniem boskim”), to sam artykuł wcale nie był pisany w takim duchu. Odwoływał się do „cudu Marny” i nawoływał do duchowej jedności w obliczu zagrożenia bolszewickiego.

Istnieje miejsce na mapie Włoch, które obie te perspektywy – religijno-duchową oraz militarno-historyczną – splata w jedną, znakomitą plastycznie całość. Mowa o Kaplicy Polskiej w sanktuarium w Loreto. W tym samym Loreto, w którym nieopodal znajduje się cmentarz żołnierzy polskich poległych na wybrzeżu Adriatyku, w Marche czy pod Ankoną w roku 1944. 

W kaplicy owej znajduje się piękny fresk, wykonany przez włoskiego malarza na zamówienie papieża Piusa XI (Achille Rattiego) – który jeszcze jako nuncjusz obserwował z bliska zmagania wojenne nad Wisłą w roku 1920. Papież po pierwsze zdawał sobie sprawę z rangi polskiego zwycięstwa, które ochroniło nie tylko Polskę, ale całą zachodnią Europę przed zarazą bolszewizmu, a po drugie wiedział, jakie znaczenie duchowe nadawali mu Polacy, ile modlitw było wówczas wznoszonych ku Niebiosom, a wreszcie ile było świadectw i opowieści o objawieniu Matki Bożej - ukazującej się na niebie ponad wojskami polskimi. Ponoć świadczyli o tym sami bolszewicy. 

W kaplicy loretańskiej upamiętnione są dwa polskie zwycięstwa, które miały znaczenie dla Europy – na jednym z fresków ukazany jest bowiem król Sobieski pod Wiedniem. Na drugim zaś przedstawiona została Bitwa Warszawska, z jej głównymi bohaterami – marszałkiem Józefem Piłsudskim, generałem Józefem Hallerem, generałem Tadeuszem Rozwadowskim, księdzem Ignacym Skorupką. Na niebie zaś widać Madonnę… 

W kaplicy jest jeszcze, wykonany po wojnie, witraż – na którym widnieją żołnierze 2. Korpusu Polskiego ratujący płonący dach bazyliki w Loreto. To także piękny „polski ślad” w sanktuarium, do którego zmierzają pielgrzymi z całego świata, by zobaczyć nazaretański domek Maryi. 

Zwycięstwa polskie splatają się w tej kaplicy w jedną opowieść. Oto Polska, od wieków już, staje na straży najświętszych wartości zachodniego, chrześcijańskiego uniwersum. Polska bije się za siebie i za innych. Polska ma piersi ryngraf z Matką Boską. Polska jest krajem wiary, odwagi, honoru. 

Cóż może być piękniejszego, niż takie właśnie plastyczne świadectwo owego piękna, jakie nam zostawił w Loreto Arturo Gatti?

Obraz ten ślę Państwu, a przede wszystkim Żołnierzom Wojska Polskiego, by był najlepszą oprawą pięknego święta żołnierskiego, wysłaną „z ziemi włoskiej do Polski”.  

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Kultura i Historia