Moskiewskie prowokacje
Dużo dobrego daje pokazanie światu, że w obronie Polski stają również nasi obywatele i przyjaciele z innych państw, mający korzenie żydowskie.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
---
Interesuje się również fizyką i kosmologią. Rozwija autorskie koncepcje filozoficzno-kosmologiczne określane jako Kosmologia Sakiewicza, dotyczące ewolucji Wszechświata, czasu i przepływu energii. Według tej koncepcji wszechświat powstał z pierwotnego pola, które dzieląc się tworzy współczesny kosmos. Grawitacja to reakcja pola na oddziaływanie masy. https://tomaszsakiewicz.pl
Dużo dobrego daje pokazanie światu, że w obronie Polski stają również nasi obywatele i przyjaciele z innych państw, mający korzenie żydowskie.
Po pojawieniu się we wtorek wieczorem niesłychanego, szkalującego Polskę filmu, wspieranego przez związaną z obozem Demokratów w USA prywatną fundację The Ruderman Family Foundation, wiele organizacji żydowskich stanęło w obronie Polski.
Polityczna poprawność nie jest cechą ostatniej epoki. Każda miała swój pomysł na specyficzny język, zespół akceptowalnych zachowań czy obowiązujący światopogląd. Cechą ostatniego półwiecza, w kulturze masowej zdominowanego przez rewolucję 1968 r., było połączenie liberalizmu z marksizmem.
Uznanie, jakim Jarosław Kaczyński obdarzył kluby i czytelników „Gazety Polskiej”, nie jest ani rachubą polityczną, ani efektem wzruszającej chwili na gali 25-lecia odnowienia wydawania tego tytułu (który liczy sobie już 191 lat). Sądzę, że Kaczyński myśli tak naprawdę. Nikt tak jak szef PiS oraz Antoni Macierewicz nie zna naszych czytelników.
Jak Państwo wiedzą, pochwaliłem prezydenta Andrzeja Dudę za podpisanie ustawy o IPN-ie i nie uważam, że źle zrobił, odsyłając ją do Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa działa, a jej przeciwnicy, głównie za granicą, widzą, że jeśli miałoby być w niej coś złego, to będzie poprawione. Pewnie mogłaby być w paru miejscach bardziej precyzyjna, ale jeśli ma wady, to takie, że trudno kogoś na jej podstawie ukarać.
Prezydent podjął salomonową decyzję. Z jednej strony ustawa o IPN-ie wchodzi w życie, co sprawi, że Polacy nie będą mieli poczucia, iż jakieś lobby czy inne państwa ingerują w nasz system prawny. Ustawa będzie działała i przynajmniej w sensie psychologicznym jest pewną ochroną przed atakami na Polskę. Z drugiej strony prezydent pokazuje, że szanuje wątpliwości, nawet jeśli są mało zasadne i wynikają z nieporozumienia.
Pierwsza Rzeczpospolita upadła z wielu powodów: słabość państwa, zdrady, brak myśli geopolitycznej i zdolności do tworzenia sojuszy. Wszystko, co od XIV w. było naszą siłą, stało się później słabością. Cena błędów naszych przodków była straszna.
Teoria amerykańskiego myśliciela (japońskiego pochodzenia) Francisa Fukuyamy o końcu historii od kilkudziesięciu lat usypiała czujność Zachodu w sprawie globalnych zagrożeń militarnych. Jego zdaniem fascynacja liberalną demokracją miała wystarczyć do tego, by światowi przywódcy przestali używać najgroźniejszych środków, czyli wielkich wojen, do rywalizacji o prymat polityczny i gospodarczy.
Kiedy zobaczyłem fragmenty filmu, na którym jakieś osoby podające się za Polaków czciły Adolfa Hitlera, żałowałem, że skończyły się czasy, kiedy takie rzeczy załatwiało się bardziej po męsku. Każdy, kto czci hitlerowców, jest podwójnym wrogiem Polski. Nikt nie zgładził tylu polskich obywateli co Hitler.
Polityka jest dziedziną szczególnie demoralizującą. Chorobę młodych polityków obserwuję każdorazowo, kiedy mam jakiś wgląd w kulisy władzy. Przekonanie o własnej sile, nieomylności i szczególnych uprawnieniach towarzyszy im już po paru tygodniach obracania się na rządowych salonach. Dotyka to też wielu młodych menedżerów, którzy zostali szefami spółek skarbu państwa.
Wstrzymanie decyzji wobec Ryszarda Czarneckiego, która miała uruchomić proces jego odwołania z funkcji wiceszefa Parlamentu Europejskiego, pokazuje, że w Europie jest jeszcze miejsce na decyzje narodów. Ogromna akcja internautów prowadzona przez portal Niezależna.pl zaalarmowała unijnych decydentów. Przypomnieli sobie, że bez względu na polityczne gry muszą jeszcze przekonać do swoich pomysłów elektorat.
To, że ja nie znam odpowiedzi na to pytanie, może bardzo dziwne nie jest. Boję się, że do końca odpowiedzi na to nie zna nikt, z najbardziej zainteresowanymi włącznie. Nastąpił splot wydarzeń, w czasie których podjęcie takiej decyzji wydawało się możliwe, a dla niektórych decydentów konieczne. Jest to jednak efekt działania różnych sił, szumu informacyjnego i chyba jednak niepełnej oceny realnej sytuacji.
Do dziś nie brakuje obrońców planu Balcerowicza jako jedynego możliwego pomysłu na wyjście z komunizmu. Porównywany jest z działaniami na Ukrainie, Białorusi czy Rosji, gdzie nie przeprowadzono reform i nastąpił nawet 50-procentowy spadek PKB. Jest to zestawienie nieuzasadnione, niemające logicznie ani merytorycznie wsparcia. Polskę należy porównywać z krajami Grupy Wyszehradzkiej, które miały zbliżony poziom rozwoju.
Nie będę ukrywał, że dla mnie sprawa odwołania Antoniego Macierewicza ze stanowiska szefa MON-u jest oczywista. Oznacza to, że prezydent Andrzej Duda dopiął swego – uzyskał to drogą szantażu. A ja obiecałem, że jeśli dojdzie do takiej sytuacji, to już na niego nie zagłosuję. I tej obietnicy dotrzymam.
Na kanwie debaty nad nowelizacją ustawy o IPN zaczął się znowu przewijać wątek narodowy. Co to znaczy być Polakiem? Kto jest Polakiem? Wspaniałą lekcję dało nam wielu Polaków, którzy mają korzenie żydowskie. Bardzo mocno stanęli w obronie Polski, w czasie gdy nasi współobywatele niemający takiego pochodzenia, atakowali nasz kraj nawet na arenie międzynarodowej. Kto okazał się lepszym Polakiem? Ten, kto z dziada pradziada udowadnia swoje słowiańskie korzenie, czy ten, co Polski broni?