Utrata niepodległości na ponad 100 lat, krwawo tłumione powstania. Dzisiaj wielkie tragedie nam nie grożą. Jesteśmy w NATO, mamy rosnącą gospodarkę i coraz silniejszą armię. Jednak bez trwałych sojuszy, szczególnie z USA, nie mamy szans na wieczną koniunkturę. To nie oznacza, że trzeba korzyć się przed Waszyngtonem, słuchać płynących stamtąd poleceń czy zgadzać się na wszystko. Jednak nie wolno też w lekki sposób psuć tych relacji. Na tym polega polityczna mądrość, by umieć ważyć racje. Nie wiem, czy dokładnie taki kształt, jaki przyjęto, powinna mieć nowela ustawy o IPN-ie, ale wiem, że mogliśmy lepiej wybrać datę jej uchwalenia. Takie drobiazgi czasem ułatwiają naszym wrogom prowokacje. Teraz trzeba iść do przodu, do rozmów z Izraelem i USA wyznaczyć ludzi mających doświadczenie i polityczną wizję. Stało się sporo złego. Zaproponujmy im wspólne prace nad dobrym stanowiskiem w sprawach historycznych. Trzeba tu być cierpliwym i mądrym.
Za błędy ojców płacą dzieci
Pierwsza Rzeczpospolita upadła z wielu powodów: słabość państwa, zdrady, brak myśli geopolitycznej i zdolności do tworzenia sojuszy. Wszystko, co od XIV w. było naszą siłą, stało się później słabością. Cena błędów naszych przodków była straszna.