Prezydent Duda stanął w obronie skompromitowanego generała, któremu Służba Kontrwywiadu Wojskowego odebrała certyfikat dostępu do informacji niejawnych, i doprowadził do dymisji najlepszego szefa MON-u, jakiego dotychczas mieliśmy. Mój głos pewnie niewiele znaczy. Zobaczymy jednak, ile ich jeszcze będzie. A PiS musi nam wyjaśnić, co z najważniejszą obietnicą wyborczą, czyli śledztwem smoleńskim. Bez tego nigdy nie będzie wiarygodne. Uważam ministra Mariusza Błaszczaka za przyzwoitego człowieka, ale został postawiony w sytuacji naprawdę trudnej. Macierewicz był gwarancją dokończenia tego śledztwa, Błaszczak będzie poruszał się jak po polu minowym. Oczekuję, że komisja smoleńska będzie działała w takim składzie jak obecnie, a minister Błaszczak będzie ją wspierał. Propozycja stanowiska marszałka Sejmu dla Antoniego Macierewicza jest godna, jednak musi być złożona na serio.
Na Dudę już nie zagłosuję
Nie będę ukrywał, że dla mnie sprawa odwołania Antoniego Macierewicza ze stanowiska szefa MON-u jest oczywista. Oznacza to, że prezydent Andrzej Duda dopiął swego – uzyskał to drogą szantażu. A ja obiecałem, że jeśli dojdzie do takiej sytuacji, to już na niego nie zagłosuję. I tej obietnicy dotrzymam.