Powinni wylecieć z hukiem
Można byłoby z tego pożartować, gdyby w tle nie było ludzkich dramatów.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Można byłoby z tego pożartować, gdyby w tle nie było ludzkich dramatów.
Zbigniew Ziobro dostał azyl polityczny na Węgrzech. Oczywiście przy tej sprawie muszą pojawiać się komentarze i spekulacje, czy to korzystny ruch dla notowań PiS, czy niekoniecznie, czy narrację opinii publicznej narzucą środowiska rządzące, że „tchórz ucieka przed sprawiedliwością”, czy też środowiska opozycyjne twierdzące, iż „za Tuska nie ma mowy o sprawiedliwym procesie”.
Jak pamiętamy, Waldemar Żurek musi mieć w sądach zaufanych ludzi – to jego słowa. Nie będziemy się tu pochylać nad sprawami oczywistymi, że po tak haniebnej, niszczącej niezależność sądów wypowiedzi minister sprawiedliwości powinien zostać zdymisjonowany w ciągu pięciu minut.
Ponieważ płacę pensję Radosławowi Sikorskiemu, chociaż robię to z awersją, wymagam, żeby zamiast głupiutkimi figlami zajął się realnym rozwiązywaniem problemów, które jego formacja, a więc i on sam, stworzyła.
Tak „po sprawiedliwości” to Witoldowi Zembaczyńskiemu – z nieświętej pamięci Nowoczesnej – należy się jednak jakieś wynagrodzenie od Telewizji Republika. Jego wypowiedzi są gotową reklamą stacji i powiedzmy wprost: ci spryciarze w Republice już to zauważyli i ją stosują.
Stawiam tezę, z którą prawdopodobnie wielu Czytelników się nie zgodzi: otóż nasz rząd, mimo wszystko, to nie jest banda ignorantów.
Ktoś powie, że się uparcie czepiam, ale ja uważam, iż jednak nie za bardzo. Sądzę, że to, co widzieliśmy, jest jednak niestety symptomatyczne. A o czym piszę? Oto w internecie olbrzymią popularność zdobył filmik, na którym młody człowiek zadaje byłej minister do spraw równości Katarzynie Kotuli pytanie o autora hymnu Polski, czyli o „Mazurka Dąbrowskiego”.
Wszechstronne katastrofy wizerunkowe – żurkowo-nowakowa, ale i budżetowa, i NFZ-owska – mające miejsce w ostatnich dniach zmusiły Koalicję Obywatelską do kontrataku. Wydumano: użyjmy naszych kobiet do pozytywnego przekazu, aby odwrócić trendy! Tak też uczyniono, niestety z wielką szkodą dla kobiet, ale też szkodą dla partii Donalda Tuska. Z racji ogólnie pojętego antymizoginizmu i ludzkiej lojalności muszę zaprotestować. Dość wykorzystywania kobiet, Platformo!
Jest taki wice-Żurek, to znaczy wiceminister sprawiedliwości – takiej sprawiedliwości, jaką oni rozumieją wspólnie z Donaldem Tuskiem. Ten „wice” nazywa się Dariusz Mazur i jest cały czas na wolności. Ale nie o to chodzi, gdzie on jeszcze jest, tylko o to, że on, na poważnie próbując tłumaczyć Żurka, do łez rozbawić potrafi.
Pilnie potrzebny jest sędzia „Weź się”. Konieczny jest po to, żeby przywrócić praworządność. Już tłumaczę, o co chodzi. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek twierdzi, że odwołał sobie kilkudziesięciu prezesów i wiceprezesów sądów, bo „wziął” i stwierdził, że byli niepraworządnie powołani.
A jednak! Wydaje się, że w zakresie służby zdrowia nasi kochani rządzący znaleźli wreszcie rozwiązanie. I choć nie jest ono ową magiczną różdżką pani Leszczyny za dotknięciem, której problemy polskiego pacjenta miały zniknąć, to może okazać się nawet za bardzo skuteczne.