Wszystkie te opinie czytamy, monitorujemy, odnotowujemy, ale chciałem zwrócić uwagę na mniej popularny, ale istotny aspekt. Otóż uważam, że dla rządu węgierskiego sporą robotę wykonał, chcąc nie chcąc, sędzia Dariusz Łubowski, który w grudniu uchylił europejski nakaz aresztowania wobec przebywającego na Węgrzech, objętego także azylem Marcina Romanowskiego. Decyzja jak decyzja, można się zgadzać z nią albo nie, ale chodzi o uzasadnienie, a to w dużej części może posłużyć do uzasadnienia azylu dla Zbigniewa Ziobry. Sędzia Łubowski stwierdził, że za rządów Tusko-Żurka mamy kryptodyktaturę, wypowiedzi ministra sprawiedliwości dotyczące możliwych siłowych, bezprawnych rozwiązać wobec podejrzewanego są nikczemne, a brak stanowiska UE wobec bandyterki rządzących Polską jest szokujący. Jaka jest reakcja rządu? Odsunięcie przez warszawski sąd Łubowskiego od odwołania ws. ENA dla Romanowskiego.
Potwierdzane tezy sędziego Łubowskiego
Zbigniew Ziobro dostał azyl polityczny na Węgrzech. Oczywiście przy tej sprawie muszą pojawiać się komentarze i spekulacje, czy to korzystny ruch dla notowań PiS, czy niekoniecznie, czy narrację opinii publicznej narzucą środowiska rządzące, że „tchórz ucieka przed sprawiedliwością”, czy też środowiska opozycyjne twierdzące, iż „za Tuska nie ma mowy o sprawiedliwym procesie”.