Tonący brzydko się chwyta
Coraz większe problemy przed wyborami samorządowymi ma Platforma Obywatelska. Dochodzi do tego, że nie może znaleźć kandydatów na stanowiska prezydentów czy burmistrzów miast.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Coraz większe problemy przed wyborami samorządowymi ma Platforma Obywatelska. Dochodzi do tego, że nie może znaleźć kandydatów na stanowiska prezydentów czy burmistrzów miast.
Wiele emocji wzbudziła decyzja prezesa Jarosława Kaczyńskiego o zakazie łączenia pracy w spółkach skarbu państwa z funkcjami w samorządzie. I słowa, że „do polityki nie idzie się dla pieniędzy”. To przełomowa decyzja, którą większość społeczeństwa przyjęła ze zrozumieniem i się z nią zgadza. Jednak wzbudziła ona ogromne niezadowolenie wśród tych, którzy będą chcieli zachować dotychczasowe stanowiska i zarobki.
Sejm uchwalił dwie ważne ustawy. Na wprowadzenie przepisów w nich zawartych od lat czekają tysiące Polaków. Pierwsza to ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej.
Deklaracja premierów Polski i Izraela dotycząca historii obu narodów zapewne przejdzie do historii polskiej dyplomacji. Jednak już szczegóły negocjacji są znane niewielu osobom. Pozwala to snuć różne teorie i atakować rząd.
Bez mała od dwóch lat dzięki decyzji prezesa Przemysława Bolechowskiego w każdy poniedziałek na antenie Radia Kraków można posłuchać godzinnej audycji „Radiowy Klub Gazety Polskiej”. Program spotkał się z przychylnym przyjęciem ze strony krakowian, a dzięki transmisji przez internet może być słuchany na całym świecie. Stałym bywalcem audycji jest red. Tomasz Sakiewicz, a do studia zapraszane są znane osoby, których opinie chcą poznać radiosłuchacze.
W programie „Radiowy Klub »Gazety Polskiej«” prof. Małgorzata Żak, od 30 lat mieszkająca w Madrycie, wyraziła obawy większości rodowitych Hiszpanów, którzy są przekonani o zbliżającej się serii zamachów terrorystycznych w ich kraju.
Tuż po wygranych wyborach na Węgrzech Viktor Orbán rozpoczął ogólnokrajową dyskusję na temat dużych zmian w konstytucji Węgier. Warto przypomnieć, że obecnie obowiązująca w tym kraju ustawa zasadnicza została przyjęta w 2011 r. i była wielokrotnie zmieniana.
Parę lat temu Sławomir Cenckiewicz, laureat nagrody Człowieka Roku Klubów „GP”, powiedział: „Kluby »Gazety Polskiej« tworzą wyjątkowe w skali kraju środowisko – spiskowców wolności, mówiąc słowami wielkiego poety Zbigniewa Herberta z wiersza »17 września«”. A prezes Jarosław Kaczyński na jednym ze zjazdów dodał: „Jesteście oddziałem szturmowym armii, która ma maszerować do zwycięstwa”. Dzisiaj te „oddziały szturmowe”, „spiskowcy wolności” mają swoje święto.
Coraz częściej możemy oglądać w telewizji działaczy SLD, a nawet członków byłego PZPR. Wprawdzie pojawiali się w programach TVN i Polsatu, ale prowadzący programy w TVP, przynajmniej w ostatnich latach, ich nie zapraszali. O ludziach takich, jak Włodzimierz Czarzasty, Włodzimierz Cimoszewicz, Jerzy Wenderlich czy Leszek Miller z nieskrywaną satysfakcją przypominała np. Monika Olejnik. Ale akurat ten fakt nikogo nie dziwił, wszyscy wiemy dlaczego.
Dwukrotnie w ubiegłym tygodniu totalniacy z opozycji mieli powód, żeby się szatańsko roześmiać. Pierwszy jest ogólnie znany – chodzi o głosowanie za niekorzystną dla Polski dyrektywą ws. pracowników delegowanych, która uderza w polskich przewoźników. Posłowie, którzy od lat szkodzą Polsce w Parlamencie Europejskim, i tym razem nie zawiedli swoich mocodawców – zagłosowali według ich wytycznych. Jednak uwadze opinii publicznej umknęło inne głosowanie. Otóż Komisja Europejska zablokowała plan naszego rządu, który zakładał rozwój polskiej żeglugi śródlądowej. Chodzi o możliwość finansowania inwestycji przekształcających polskie rzeki w kanały żeglowne.
Zbliża się kolejny zjazd klubów „Gazety Polskiej”. Kluby „GP” to od lat największa w Polsce organizacja pozarządowa, w której codziennie działa kilkanaście tysięcy patriotów. Znamienne: żadna partia w Polsce nie ma tylu członków.
Po decyzji osób niepełnosprawnych i ich opiekunów o zawieszeniu protestu w Sejmie warto się zastanowić nad karygodnym postępowaniem posłów totalnej opozycji. To, w jaki sposób starali się wykorzystać nieszczęście drugiego człowieka dla własnych politycznych celów, powinno tych ludzi na zawsze wykluczyć z życia publicznego. Ich codzienne jątrzenie i skandaliczne wypowiedzi świadczyły o ich chamstwie, a czasem nasuwały wątpliwości co do ich sprawności umysłowej.
Jest tylko kwestią czasu, by to, co od paru lat się wyprawia w Marsylii, przeniosło się do innych miast Europy. Marsylia od wieków była traktowana jak brama do Francji i przyciągała rzesze imigrantów. Według niektórych źródeł liczba przybyszów z północnej Afryki może sięgać ponad 40 proc. populacji 860-tysięcznego miasta.
Steven Fulop, burmistrz Jersey City, nie daje o sobie zapomnieć. Ledwo zażegnano kryzys, który mógł się odbić na stosunkach Polski ze Stanami Zjednoczonymi, związany z próbą przeniesienia pomnika Katyńskiego w nieznane miejsce i z wypowiedzią Fulopa obrażającą marszałka Stanisława Karczewskiego oraz wszystkich Polaków, a burmistrz ponownie nie zapanował nad emocjami.
Duży problem mają władze PO z wystawieniem swojego kandydata na prezydenta Krakowa. Parę tygodni temu z propozycją poparcia dotychczasowego prezydenta Jacka Majchrowskiego do Krakowa przyjechał Grzegorz Schetyna, ale spotkanie skończyło się jego kompromitującą ucieczką tylnym wyjściem. Dotychczasowa koalicja Majchrowskiego z PO może się rozsypać jak domek z kart. Wszyscy ci, którym dotychczasowy układ interesów odpowiadał, wpadli w popłoch.
Coraz większa nerwowość wkrada się w szeregi totalnej opozycji po ogłoszeniu wyników sondażu IBRiS o poparciu dla partii w wyborach do sejmików wojewódzkich. Okazuje się, że PiS może wygrać wybory do nich w 2/3 województw. To ważne wybory, które bezpośrednio wpływają na jakość życia lokalnych społeczności i decydują o rozwoju gmin, powiatów i miast.
Kolejny raz na Polonię i zagraniczne kluby „Gazety Polskiej” spadł ciężar obrony wartości, za które pokolenia Polaków oddawały życie. Parę miesięcy temu udało się po wielomiesięcznych bojach uratować przed zburzeniem pomnik Jana Pawła II w Ploërmel, który we Francji stał się symbolem europejskiej cywilizacji, kultury i tradycji chrześcijańskiej. Ale mamy kolejny atak, tym razem na pomnik Katyński w Jersey City. Niech nikt nie daje się nabrać, że pomysł zburzenia pomnika Katyńskiego narodził się w głowie burmistrza Stevena Fulopa.
Wielki sprzeciw wśród Polonii amerykańskiej, a zwłaszcza członków klubów „Gazety Polskiej”, wzbudziło głosowanie w Izbie Reprezentantów Kongresu USA, która przez aklamację przyjęła ustawę H.R.1226, oraz zatwierdzona już przez Senat ustawa S.447 o sprawiedliwości dla ofiar, którym nie zadośćuczyniono, dotyczącą restytucji mienia ofiar Holokaustu. Wprawdzie, jak zapewnia wicepremier Jarosław Gowin: „Ani nasz rząd, ani żaden inny polski rząd nie zgodzi się na restytucję bezspadkowego mienia żydowskiego, czyli na to, by mienie to przejmowały organizacje międzynarodowe”.
Wystąpienia medialne posłów Nowoczesnej kończą się zapewnieniem wprowadzenia ustaw, które przygotowują albo, co ciekawe, już przygotowali. Słuchamy tych słów z niedowierzaniem, mając w pamięci potknięcia intelektualne przytrafiające się im dosłownie przy każdej okazji. A tu, proszę: nie należy tracić nadziei. Posłanka Monika Rosa osobiście, jako przedstawicielka wnioskodawców, zaniosła do Sejmu poselski projekt ustawy o związkach partnerskich. Czegoż tam nie ma!
Wracam myślami do wspaniałych uroczystości, które tydzień temu odbyły się w Amerykańskiej Częstochowie w Doylestown w Pensylwanii podczas V Forum Polonijnego. Do dzisiaj jestem pod wrażeniem wspaniałej organizacji tego arcytrudnego przedsięwzięcia, któremu znakomicie podołali członkowie klubów „Gazety Polskiej” z Anetą i Tadeuszem Antoniakami na czele.