To kolejny seans nienawiści i obrażania Polski serwowany przez naszych odwiecznych wrogów. Oni nie mogą pojąć, że Polska, której już dawno miało nie być, wciąż odradza się jak Feniks z popiołów. Ten antypolski film trwa zresztą od lat. Jego projekcje nasiliły się po dojściu do władzy Donalda Trumpa, sympatyzującego z Polakami. Tego faktu lewactwo też nie może znieść. Dbanie przez nas o wartości chrześcijańskie, o pamięć ludobójstwa w Katyniu przeszkadza pogrobowcom Lenina w budowaniu nowej wersji człowieka zniewolonego. Z niepodległą Polską, mówiącą swoim głosem, nie mogą się pogodzić ci, którzy stawiali pomnik Karola Marksa. Jesteśmy dla świata wyrzutem sumienia. I o to chodzi!