Nieobce są im sceny z filmów sensacyjnych i doskonale wiedzą, czym kończy się kłótnia w rodzinie. Czasem taki konflikt może zażegnać fikcyjne małżeństwo przedstawicieli dwóch zwalczających się stron. Myśleli i wymyślili, że wystawią do wyborów kobietę. Jak powiedział przedstawiciel lokalnych struktur PO, wystawią „mądrą kobietę”, obrażając przy okazji inne działaczki PO. Tą „mądrą kobietą” ma być nie kto inny, tylko Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein. Kiedyś Bronisław Wildstein powiedział o kandydatce PO: „Natomiast w wypadku Róży Thun, jest to przykład osoby, która nie jest zupełnie przygotowana do stanowisk, które zajmuje. Jeżeli myśmy ją kochali, to z pewnością nie za jej inteligencję”.