Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Kapuściński,
22.05.2018 07:55

Marzenia Stevena Fulopa

Steven Fulop, burmistrz Jersey City, nie daje o sobie zapomnieć. Ledwo zażegnano kryzys, który mógł się odbić na stosunkach Polski ze Stanami Zjednoczonymi, związany z próbą przeniesienia pomnika Katyńskiego w nieznane miejsce i  z wypowiedzią Fulopa obrażającą marszałka Stanisława Karczewskiego oraz wszystkich Polaków, a burmistrz ponownie nie zapanował nad emocjami.

Na pytanie, czy przeprosi Polskę, stwierdził: „Odpowiedź brzmi: nie. Jednak zdecydowałem, że kiedy będziemy mieli prezydenta z Partii Demokratycznej w 2020 r., oficjalnie zgłoszę się do Departamentu Stanu z nadzieją, iż wyznaczą mnie na ambasadora USA w Polsce. Wydaje mi się, że ten pomysł spodoba się wszystkim i zyska poparcie” – oświadczył na Twitterze. Otóż tu się pan myli, panie Fulop. Ten pomysł na pewno nie spodoba się Polakom i nie wyobrażam sobie, żeby polskie władze się zgodziły na to, by pan został ambasadorem w Polsce. Bycie ambasadorem w jakimś kraju jest zbyt odpowiedzialną funkcją, żeby powierzać ją człowiekowi nieznającemu historii owego kraju. Człowiekowi, który ulega emocjom albo bezkrytycznie poddaje się presji otoczenia. Zwłaszcza tego, które nienawidzi Polaków.
 

NAJNOWSZE