Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Wolski
13.01.2026 18:44

Człowiek na okładkę?

A Żurek? Wyrobił sobie twarz, ale zapomniał, że na gębie nie da się siedzieć.

Zastanawiam się, co by było, gdyby ludzi roku wybierano w głosowaniu powszechnym albo automatycznie na podstawie maksymalnej oglądalności. Pewnie wygrałaby jakaś influencerka pokazująca się najczęściej w wannie lub w toalecie albo gość, którego jamnik zagryzł krokodyla. Od pierwszej połowy XX wieku tradycją stało się wybieranie ludzi roku, czyli najbardziej wpływowych ludzi świata. Etatowo wybierano więc prezydentów amerykańskich – Roosevelta trzy razy – po dwa razy zaszczycili okładkę swoją fizys Truman, Eisenhower, Nixon, Reagan, Clinton i Trump. Z cudzoziemców zasłużyli na to wyróżnienie m.in.: Mahatma Gandhi, premier Francji Laval (stracony później za kolaborację z Hitlerem), Czang-Kai-szek, Nelson Mandela, Deng Xiaoping, Gorbaczow, Lech Wałęsa i Władimir Zełenski. No i trzej papieże, w tym nasz Jan Paweł II (dopiero w 1994 roku). Pojawiło się też parę postaci tak kontrowersyjnych jak Adolf Hitler lub Józef Stalin.

W 2007 roku na okładkę zagościł Władimir Putin. Jeśli idzie o tę tradycję na gruncie polskim, to dziś oczywiście człowiekiem roku będzie zasłużenie Karol Nawrocki. Choć po stronie władzy oczywiście Tusk, choć pewnie już rzeźbiono statuę Rafałowi Trzaskowskiemu. A kto na dalszych miejscach podium? Zapewne redaktor Krzysztof Stanowski i stety czy niestety Grzegorz Braun – czarny koń, który dosiadł sam siebie, a zatrzymać go mogą chyba tylko delegalizacja i więzienie (czego mu nie życzę). A po stronie władzy, poza Żurkiem, który okazał się bardziej bezczelny niż Bartłomiej Sienkiewicz, bardziej zdecydowany niż Adam Bodnar i bardziej wyrazisty niż cała reszta ministrów do kupy, nie widać nikogo. A Żurek? Wyrobił sobie twarz, ale zapomniał, że na gębie nie da się siedzieć. Pozostaje pytanie, kogo nominowałby 115-letni Kisiel, pomysłodawca takich wyborów na gruncie polskim – pewnie banitę Ziobrę albo skarbnicę NBP Glapińskiego, a dla równowagi strażniczkę niezależności dziennikarskiej, „arcykapłankę propagandy” – Dorotę Wysocką-Schnepf.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane