Święto skoków, ale co dalej?
Zakopiańskie konkursy skoków kolejny raz okazały się doskonałą reklamą tej dyscypliny sportu. Świetna organizacja, wspaniała publiczność, emocje i sukces sportowy w konkursie indywidualnym. Czego chcieć więcej?
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Zakopiańskie konkursy skoków kolejny raz okazały się doskonałą reklamą tej dyscypliny sportu. Świetna organizacja, wspaniała publiczność, emocje i sukces sportowy w konkursie indywidualnym. Czego chcieć więcej?
Bardzo dobre wyniki badań PISA mogą zaciemnić obraz polskiej szkoły, która nagle okazała się emanacją świetnych wyników uzdolnionej młodzieży. Media dostały niepodważalny argument za istnieniem gimnazjów, a przeciw reformie edukacji. Serwisy internetowe zaczęły roić się od doniesień o nekrologach gimnazjów oraz jak brutalna reforma zniszczyła oazy doskonałej edukacji i wzorowego wychowania, co dla większości nauczycieli, którzy mieli nierzadko wątpliwą przyjemność pracować w gimnazjach, było opowieścią z mchu i paproci.
Sprawa marszałka Senatu pokazuje jedną z największych różnic między PiS a PO. Chodzi o reakcję obu partii na przejawy zła we własnych szeregach. Jeśli politycy opozycji zastanawiają się, dlaczego od kilku lat przegrywają wybory, to casus Tomasza Grodzkiego daje odpowiedź. PO odziedziczyła po Unii Wolności gen nieomylności, który sprawia, że jej członkowie nie potrafią przyznać się do błędów.
Bartosz Zmarzlik został wybrany jako najlepszy polski sportowiec roku 2019 w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”. Nie spodobało się to części piłkarskich „ekspertów”, a niektórzy skompromitowali się, jak Wojciech Kowalczyk, który w niewybredny sposób komentował fakt, że Zmarzlik wyprzedził Roberta Lewandowskiego tylko dlatego, że jego zdaniem piłka nożna jest bardziej popularna od „czarnego sportu”.
Niełatwo zamknąć mijający rok w zbiorze dwudziestu kilku najważniejszych postaci, wydarzeń i zjawisk społecznych. Można jednak spróbować, jeśli nie jest to całkiem na serio.
Bardzo dobre wyniki PISA polskich 15-latków wykorzystywane do krytyki władzy, ciągłe odgrzewanie problemu nauczycielskich zarobków, strajk włoski czy ostatnie wieści o reakcji Lewicy i ZNP na sugestię dotyczącą zniesienia Karty nauczyciela każą przypuszczać, że polska szkoła znów zginie w bieżących rozgrywkach opozycji, która próbuje od dawna ugrać na niej coś dla siebie.
Tak surową karą za aferę dopingową nie został ukarany jeszcze żaden kraj. Rosję zdyskwalifikowano na cztery lata, co obejmie m.in. letnie igrzyska w Tokio, zimowe w Pekinie czy piłkarskie mistrzostwa świata w Katarze. Choć sankcje mogły być jeszcze bardziej dotkliwe, gdyby odebrano im organizację kilku spotkań przyszłorocznego Euro 2020.
Startu w wyborach prezydenckich jeszcze nie ogłosił, ale prasa liberalna już kreuje go na bezpartyjnego zbawcę narodu. Na jednej z okładek widzimy Szymona Hołownię opatrzonego tytułem „Kandydat”. Co chce osiągnąć prezenter „Mam talent”, gdy po stronie opozycji nie brakuje pretendentów do najwyższego urzędu w państwie?
Ostatni rocznik gimnazjalistów uplasował się w ścisłej czołówce w międzynarodowym badaniu wiedzy i umiejętności 15-latków (PISA), sprawdzającym kompetencje matematyczne, w zakresie nauk przyrodniczych i czytania ze zrozumieniem.
Nie milkną lamenty piłkarskich ekspertów nad „krzywdą”, która spotkała jednego z najlepszych napastników świata, Roberta Lewandowskiego, który nie znalazł się na podium plebiscytu na najlepszego piłkarza globu magazynu „France Football”.
Tina Turner, która właśnie skończyła 80 lat, śpiewała przebój „Simply the Best”. Słowa te idealnie pasują do Roberta Lewandowskiego i jego gry w obecnym sezonie.
Sławomir Broniarz, co było łatwe do przewidzenia, został wybrany na szóstą kadencję prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Drużyna Jerzego Brzęczka zakończyła zwycięsko eliminacje, rewanżując się Słoweńcom za jedyną porażkę kwalifikacji. Właściwie eliminacji przegrać nie mogła, bo rywale byli słabi jak nigdy, nasi mają potencjał, wprawdzie nie potentata, ale bardzo dobrej europejskiej drużyny, a Robert Lewandowski jest jednym z najlepszych napastników świata, który w tym sezonie osiągnął wyborną formę.
Gdyby głupota miała skrzydła, członkowie Lotnej Brygady Opozycji lataliby jak gołębice – można by sparafrazować słowa bohatera czeskiego serialu „Szpital na peryferiach”, dra Josefa Štrosmajera.
Trudno nadążyć za twórczością prezesa Związku Nauczycielstwa Polskiego. Wiosną, by zaszantażować rząd, zorganizował strajk w najgorszym możliwym terminie – gdy uczniowie zdawali egzaminy. Teraz nie bardzo wiadomo, na co obliczony jest obecny strajk włoski. Tymczasem deklaracja o akcjach protestacyjnych organizowanych każdego miesiąca w innym mieście ma na celu chyba sztuczne podtrzymanie zainteresowania opinii publicznej protestem; przy czym nawet kierownictwo ZNP nie wie, jaki jest nań odzew.
ZNP po fiasku akcji strajkowych sprzed pół roku powraca z pomysłem protestu włoskiego, który ma zwrócić uwagę władz i opinii publicznej na problem wynagradzania nauczycieli za wszelkie dodatkowe zajęcia nieujęte w prawie oświatowym. Tymczasem warto zastanowić się nad fundamentami polskiej szkoły.
Nauczyciele rozpoczęli protest włoski i nie wykonują czynności, które nie są ich obowiązkiem. Szef ZNP zapewnia, że przez rezygnację z wycieczek czy przygotowania uczniów do konkursów chce bronić prestiżu i godności zawodu oraz zwrócić uwagę, że np. za wycieczki nauczyciele nie otrzymują dodatkowego wynagrodzenia, a wielu pracuje 50 godz. tygodniowo zamiast ustawowych 40.
„Gdy emocje już opadną. Jak po wielkiej bitwie kurz” – śpiewał Grzegorz Markowski, co oddaje powyborczy stan ducha polityków, komentatorów i zwykłych ludzi. Jeszcze długo nie opadnie temperatura medialnych komentarzy, analiz, sporów.
Na dwie kolejki przed końcem eliminacji do ME 2020 reprezentacja Polski zapewniła sobie awans do finałów imprezy. Po pewnym zwycięstwie 2:0 z europejskim przeciętniakiem z Macedonii Północnej Biało-Czerwoni mogli odtańczyć taniec radości.
11 października, piękny jesienny wieczór w stolicy. Betonowa plaża na placu Bankowym. Na zaaranżowanej scenie kwiat opozycji: politycy, artyści, celebryci, „niezależni dziennikarze” i „autorytety”. Wszyscy zjednoczeni nienawiścią do jednej partii. W tle kamery Telewizji Jedynej Niezależnej (TJN).