„Lewy” w wypowiedziach nie rozdziera szat, bo wie, że plebiscyty rządzą się swoimi prawami, a Złota Piłka pada łupem nie tyle najlepszych, ile najbardziej spektakularnych piłkarzy, o największym medialnym i komercyjnym potencjale. W ostatnich 11 latach tylko raz udało się przełamać monopol słynnego duetu Messi–Ronaldo. Statystyki tego sezonu przemawiają za Lewandowskim, ale brakuje mu wielkiego sukcesu klubowego lub z reprezentacją. A tak na chłodno, miarą sukcesu jest już to, że jeszcze 10 lat temu nikt nie mógł sobie wyobrazić, że będziemy kręcili nosem na ósmą pozycję polskiego piłkarza na świecie.
Skrzywdzony Lewy?
Nie milkną lamenty piłkarskich ekspertów nad „krzywdą”, która spotkała jednego z najlepszych napastników świata, Roberta Lewandowskiego, który nie znalazł się na podium plebiscytu na najlepszego piłkarza globu magazynu „France Football”.