Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Leszek Galarowicz,
17.10.2019 18:00

Wybory w wirtualnym świecie

„Gdy emocje już opadną. Jak po wielkiej bitwie kurz” – śpiewał Grzegorz Markowski, co oddaje powyborczy stan ducha polityków, komentatorów i zwykłych ludzi. Jeszcze długo nie opadnie temperatura medialnych komentarzy, analiz, sporów.

Prawo i Sprawiedliwość wygrało jak nigdy, tymczasem radiowy pseudoekspert przekonuje, że największymi wygranymi wyborów są: Lewica, bo wróciła do Sejmu, Kosiniak-Kamysz z Kukizem, bo „nie zatonęli”, i Konfederacja, bo w ogóle weszła. Przegrani to KO i PiS. KO, bo przegrała z PiS, a PiS, bo przegrało ze swoimi (projekcją części mediów) oczekiwaniami, które zdaniem komentatorów były na poziomie 50 proc., choć żadne sondaże nie dawały takiej przewagi rządzącym. Poza tym PiS przegrało też Senat, bo ma o dwóch reprezentantów mniej niż łącznie pozostałe partie. Powyborcze medialne echa dowodzą, że coraz bardziej żyjemy w świecie wirtualnym, w którym fakty nie wytrzymują konkurencji z ich interpretacją, a ta zależy od kreatywności piszących, dla których porażka może stać się sukcesem i odwrotnie. Byle sympatie się zgadzały...

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane