Dosłownie mięso armatnie
Od wyborów jednym z większych powodów do obaw jest to, czy PO z przyległościami utrzyma poziom wydatków na armię i jej stan liczbowy – docelowy lub choćby obecny. Zapowiedzi nie są zbyt budujące.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Od wyborów jednym z większych powodów do obaw jest to, czy PO z przyległościami utrzyma poziom wydatków na armię i jej stan liczbowy – docelowy lub choćby obecny. Zapowiedzi nie są zbyt budujące.
Marek Sawicki przemawiał w Sejmie całkiem godnie, choć gdyby poddać jego wystąpienie pełnej analizie, sporo wątków wymagałoby polemiki. Niemniej, marszałek senior stanął na wysokości zadania, gorzej z… juniorem.
Jerzy Buzek mógł być szefem PE na pół kadencji, więc i Szymon Hołownia z Włodzimierzem Czarzastym mogą próbować podzielić się funkcją marszałka sejmu RP. Pierwszy byłby nim od listopada 2023 do listopada 2025, a drugi przez kolejne dwa lata.
Sporym echem odbił się sondaż „DGP” i radia RMF, według którego większość Polaków życzy sobie kontynuacji sztandarowych inwestycji PiS, nie chce natomiast likwidacji IPN i CBA. O wynikach tych przesądza fakt, że każda z bliskich PiS spraw znajduje swych zwolenników również poza własnym elektoratem, choć jest to oczywiście grupa mniejsza. Dla przykładu: za kontynuacją budowy CPK jest 51,3 proc. respondentów, a za utrzymaniem CBA – 61 proc. ankietowanych, IPN z kolei ma 64,7 proc. obrońców biorących udział w badaniu.
Rachuby, że opozycja pokłóci się na tyle, by nie stworzyć rządu, wydają mi się skażone myśleniem życzeniowym. Inną już zupełnie kwestią jest, czy ewentualny rząd Donalda Tuska będzie miał zaplecze składające się z takiej samej liczby posłów, jaką 15 października do Sejmu wprowadziła opozycja, skupiona wokół hasła odsunięcia PiS od władzy. W tle koalicyjnych negocjacji przez szum kontrolowanych i niekontrolowanych przecieków przebija się czasem chichot historii: największe problemy z wypracowaniem wspólnego programu sprawiają dwa środowiska polityczne, które przez całe lata tworzyły koalicję rządową, nim nasza polityka skoncentrowała się wokół PiS i Platformy, czyli Lewica i ludowcy.
Gdy Platforma Obywatelska doszła do władzy w 2007 roku, miałem 29 lat i ledwo co skończyłem, trochę przeciągnięte, studia magisterskie, by zacząć kolejny etap edukacji, czyli studia doktorskie.
Roman Giertych został posłem i choć jego wielkie starcie z prezesem Kaczyńskim zakończyło się wynikiem nieprzystającym do wcześniejszego nadęcia (23 622 dla Giertycha przy 177 228 dla Kaczyńskiego), to cel w postaci wymarzonego immunitetu został osiągnięty.
Na portalu X (d. Twitter) jest kilka kont parodystycznych, których autorzy często zmieniają swą nazwę użytkownika na imię i nazwisko polityka lub nazwę partii, względnie stacji radiowej lub agencji informacyjnej. Łatwo jest się nabrać, bo jako parodyści autorzy są bardzo wiarygodni.
W powyborczy poniedziałek wielu Polaków czekało od rana na pieniądze z KPO, które tego właśnie dnia Donald Tusk obiecał załatwić nam wszystkim w Brukseli.
Mało interesujemy się krajami, które są najbliżej. Pewnie najwięcej wiemy o polityce niemieckiej, a i niemieckiej kultury dociera do nas sporo. Mamy nawiedzonych i zakompleksionych czechofilów, z Czech coś tam do nas przychodzi, choć sytuacja pogorszyła się od czasów PRL.
Opozycja zaczęła przejmowanie państwa, choć formalnie wciąż jest jeszcze opozycją. Proces ten odbywa się w stylu, jakiego można się było spodziewać. Może nawet trochę gorszym, ponieważ gdzieś zanikają przedwyborcze odcienie i do „silnych razem” starają się równać bardzo liczni politycy, niezależnie od partyjnych barw. Oczywiście nie zawsze i nie wszyscy, zatem poszukiwacze różnic i niuansów w łonie tworzącej się koalicji nie zostaną bez zajęcia.
Od początku weekendu głównym tematem dla mediów kojarzonych z szeroko pojętym obozem odchodzącej prawdopodobnie władzy są dwie całkowicie sprzeczne ze sobą propozycje dotyczące rolnictwa. To nadzwyczaj interesujący wątek, który potencjalnie może stać się bardzo poważnym problemem dla przyszłej koalicji rządowej. Tę politycy Prawa i Sprawiedliwości zdążyli nazwać już w swoich komentarzach „koalicją chaosu”, jednak równie dobrze może być ona również „koalicją stagnacji”.