Niemcy się boją
Donald Tusk zbiera zasłużone cięgi za to, co powiedział w Berlinie.
Donald Tusk zbiera zasłużone cięgi za to, co powiedział w Berlinie.
Okazuje się, że w Uśmiechniętej Polsce wrogiem publicznym może stać się dziewczyna z wiankiem na głowie, której grzechem było odpalenie racy na Marszu Niepodległości. To naturalna konsekwencja degeneracji obozu władzy.
Bodnar musiał zostać zastąpiony kimś, kogo sędziowie, prokuratorzy etc. będą się realnie bać.
Ludzie Żurka uchylili wyrok dożywocia człowiekowi, który zamordował żonę i dwójkę małych dzieci. Powód? W składzie był sędzia, który przez naszą władzę uznawany jest za "neo-sędziego"…
Karolina Opolska to uwielbiana przez władzę pracownica neo-TVP.
Politycy PSL, dążąc do zniesienia dwukadencyjności w samorządach, walczą o swoje życie. Po dwóch latach udziału w skrajnie skompromitowanej władzy ugrupowanie Władysława Kosiniaka-Kamysza w sondażach de facto nie istnieje.
Najbardziej dziwi to, że Tusk przyznaje, iż jego rodzina utrzymywała kontakty z tak przerażającą, skompromitowaną osobą jak Giertych (lub jego ochroniarz Foka czy Dochnal, wychodzi na to samo). Przecież każdy normalny człowiek chciałby trzymać dzieci od takich osobników jak najdalej, nawet jeśli robiłby z nimi interesy.
Władza dostarcza aż nadto bieżących tematów do komentowania. Czasem warto jednak cofnąć się w czasie i przypomnieć sobie to, co Koalicja Obywatelska wyprawiała, kiedy była jeszcze w opozycji. Minęła niedawno rocznica podpalenia się „szarego człowieka” – Piotra Szczęsnego. KO i jej media postawiły tego człowieka jako wzór.
To, w jakim Matriksie żyjemy za czasów patowładzy Tuska, jest aż zadziwiające. Spójrzmy na przykład na Hołownię.
Ostatnia manifestacja propaństwowej i demokratycznej opozycji w Warszawie pokazała, że ma ona zamiar ogniskować debatę publiczną wokół paktu migracyjnego i Mercosuru.
Ostatnie wydarzenia związane z Grzegorzem Braunem pokazują, że gdyby nawet postać ta nie istniała w polskiej polityce, pseudoliberalny salon III RP musiałby ją sobie wymyślić. Jest on bowiem spełnieniem ich marzeń, dowodem na prawdziwość ich tez, argumentem za ich wspaniałością, a w końcu idealną zasłoną dymną, za którą mogą ukrywać swoje przestępstwa i niszczenie państwa. Często się mówi, że Braun w polskiej polityce to głos Władimira Putina. Trudno odmówić temu stwierdzeniu racji, jednak w równej mierze przywódca Korony Polskiej jest głosem Donalda Tuska.
Na ten moment Tusk i jego media usiłują możliwie wyciszyć temat Mercosur. Gdy już muszą się z nim skonfrontować – bagatelizują problem albo zapewniają, że dopilnują, żeby ta umowa nie zaszkodziła polskim rolnikom. Jest to jednak taktyka krótkoterminowa. Prędzej czy później, aby realizować interesy Berlina, Tusk będzie musiał rozpocząć wojnę z rolnikami. Już dziś możemy opisać, jakiej propagandy do tego użyje - pisze Dawid Wildstein w "Gazecie Polskiej".